Felietonista tak ma, że musi czasem podsłuchiwać. Czy tego chce, czy nie chce. A potem może się w tekście odnieść do tego, co podsłuchał” – powiedział podczas masterclass dla aspirujących osób piszących Philip Stevens, brytyjski historyk, pisarz i wieloletni felietonista „Financial Times”.
Tego typu rady staram się wprowadzać w życie, ale nie zawsze przychodzi mi to łatwo. Przede wszystkim nie zwykłem podsłuchiwać ludzi. W dodatku poruszam się z reguły po mieście w słuchawkach napędzających mnie muzyką i nie mam nawet ku temu technicznych możliwości. Do podsłuchiwania mam więc stosunek krytyczny i niechętny.