Niedawno w mediach pojawiła się informacja, że Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad wprowadzeniem możliwości pozasądowego rozwiązywania małżeństw. Propozycja nie zawiera jeszcze konkretów, a już jest krytykowana.
Krytykują głównie adwokaci (zob. np. Agata Koschel-Sturzbecher: Rozwody notarialne i paprotki nie zbawią sądów; Michał Bieniak: Rozwody. Kapitulacja ministra sprawiedliwości, „Rzeczpospolita”), entuzjastycznie wypowiadają się sędziowie (Rozwód u notariusza lub przed urzędnikiem USC. Resort Bodnara ma śmiały plan, „Rzeczpospolita”), a notariusze, odwołując się do merytorycznych argumentów, wskazują na zalety rozwiązania (Będą rozwody przed notariuszami? Szef Krajowej Rady Notarialnej o zaletach tej i innych zmian, „Rzeczpospolita”). Kierownicy urzędów stanu cywilnego ze spokojem czekają na ewentualne propozycje.