Agata Koschel-Sturzbecher: Rozwody notarialne i paprotki nie zbawią sądów

Minister sprawiedliwości powiela działania poprzednika, proponując rozwiązania, które na pierwszy rzut oka nie wydają się złe, ale w rzeczywistości niewiele zmieniają.

Publikacja: 27.06.2024 04:30

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Adam Bodnar (P) oraz wiceminister sprawiedliwości Mar

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Adam Bodnar (P) oraz wiceminister sprawiedliwości Maria Ejchart (L)

Foto: PAP/Radek Pietruszka

Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad rozwiązaniem polegającym na możliwości uzyskania rozwodu przed notariuszem lub urzędnikiem stanu cywilnego.

Stanowi to kolejną z licznych prób usprawnienia sądownictwa, podejmowanych zarówno przez poprzednią, jak i obecną władzę, które w żadnej mierze nie rozwiązują istoty problemu, jakim jest niewydolność systemu sądowego w Polsce.

Przewlekłość postępowań

Rozwód bez orzekania o winie w sytuacji, gdy małżonkowie nie mają małoletnich dzieci, może trwać zaledwie kilkanaście minut. Na sam termin rozprawy trzeba jednak czekać wiele miesięcy. Przyczyną nie jest duża liczba rozwodów bez orzekania o winie, które nie wiążą się z dużym nakładem pracy sędziego, lecz ogólna zbyt duża przewlekłość postępowań sądowych.

Spraw rozwodowych bez orzekania o winie oraz bez konieczności zajmowania się kwestiami związanymi z małoletnimi dziećmi nie ma na tyle dużo, aby omawiana zmiana miała realny wpływ na szybkość postępowań. Dlatego przekazanie ich do rozpoznawania innym organom nie rozwiąże problemu, który występuje przecież nie tylko w sądach okręgowych i apelacyjnych, zajmujących się sprawami rozwodowymi, ale również w sądach rejonowych.

Fakt, że rozwiązanie takie funkcjonuje w niektórych innych krajach Unii Europejskiej nie musi przemawiać za wprowadzeniem go u nas, ponieważ te systemy prawne mogą znacząco różnić się od polskiego. Warto przy tym zauważyć, że chociażby w Niemczech takie rozwiązanie nie zostało przewidziane. Obecny minister sprawiedliwości powiela więc podejście swojego poprzednika, proponując rozwiązania, które na pierwszy rzut oka nie wydają się złe, ale w rzeczywistości niewiele zmieniają.

Potrzebne odciążenie sędziów…

Przede wszystkim wątpliwości może budzić to, czy proponowane zmiany są zgodne z art. 18 konstytucji, zapewniającym małżeństwu ochronę i opiekę Rzeczypospolitej Polskiej. Być może dla zapobiegnięcia zarzutom niekonstytucyjności niezbędna byłaby w pierwszej kolejności nowelizacja ustawy zasadniczej.

Proponowana zmiana może też skutkować zwiększeniem liczby nieprzemyślanych rozwodów, skoro można je będzie uzyskać niemal z dnia na dzień. Konieczne będzie też przeszkolenie notariuszy lub urzędników stanu cywilnego (którzy przecież nie muszą nawet mieć wykształcenia prawniczego) pod kątem spraw rozwodowych.

Przesłanką rozwodu jest bowiem stałe i trwałe ustanie więzi łączących małżonków: emocjonalnej, fizycznej i gospodarczej. Wbrew pozorom ustalenie, czy na pewno wszystkie te więzi ustały, nie zawsze jest łatwe, a przecież jest niezbędne choćby dla stwierdzenia, czy strony z jakichś przyczyn nie chcą uzyskać fikcyjnego rozwodu.

Sąd bada też, czy nie zachodzą negatywne przesłanki rozwodu, np. czy nie jest on sprzeczny z zasadami współżycia społecznego. Osoby nieposiadające doświadczenia w rozstrzyganiu takich spraw mogą mieć kłopot ze zweryfikowaniem tej okoliczności.

Omawiana propozycja nie rozwiązuje w żadnej mierze zasadniczego problemu polskiego wymiaru sprawiedliwości, jakim jest przewlekłość postępowań. Dla zapewnienia obywatelom prawa do sądu w odpowiednim zakresie niezbędna jest kompleksowa reforma, obejmująca całą strukturę polskiego sądownictwa.

Konieczne jest przede wszystkim zwiększenie nakładów na informatyzację sądów, co pozwoliłoby na znaczące uproszczenie i przyspieszenie postępowań. Większe środki finansowe powinny też zostać przeznaczone na wynagrodzenia pracowników sądów, którzy od dawna walczą o godziwe zarobki. To bowiem zatrudnienie zbyt małej liczby osób stanowiących zaplecze administracyjne sądów, w szczególności asystentów sędziego, powoduje długotrwałość postępowań sądowych.

Atrakcyjne wynagrodzenie zwiększyłoby zainteresowanie tymi stanowiskami, skutkując mniejszym obciążeniem sędziów. Mając bowiem w swoim referacie po kilkaset spraw, muszą oni w każdej z nich podejmować choćby nieznaczne czynności, aby nie narazić się na zarzut przewlekłości i w konsekwencji nawet postępowanie dyscyplinarne.

Czytaj więcej

Rozwód u notariusza lub przed urzędnikiem USC. Resort Bodnara ma śmiały plan

…i kompleksowa reforma

Innym niezbędnym krokiem dla zapewnienia prawidłowego funkcjonowania polskiego wymiaru sprawiedliwości jest reforma procedur, zwłaszcza postępowania cywilnego, mająca na celu ich uproszczenie. Zamiast tego Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje zmianę, która wiązać się będzie z koniecznością stworzenia nowej, specjalnej podkategorii spraw i zaprojektowania w związku z tym kolejnych ustaw. Efekt tych działań nie będzie proporcjonalny do poniesionych w związku z nimi nakładów, a przy tym nie rozwiąże istoty problemu, jakim jest przewlekłość postępowań sądowych.

Wracając do spraw rozwodowych, nie można tracić z oczu znaczącej roli adwokatów oraz mediatorów, w szczególności ich zaangażowania na etapie negocjowania i ustalania warunków rozstania. Nierzadko w następstwie rozmów prowadzonych w obecności profesjonalnych pełnomocników bądź przed mediatorem stronom udaje się wypracować porozumienie rodzicielskie, a także w ramach wzajemnych ustępstw zrezygnować z orzekania o winie, co w konsekwencji pozwala na znaczne przyspieszenie i uproszczenie postępowania.

Niestety, zamiast przeznaczyć środki finansowe na systemowe działania, które rzeczywiście poprawią dostęp obywateli do sądu, Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje inne rozwiązania. Przykładem może być przeprowadzona 24 czerwca 2024 r. akcja informacyjno-promocyjna poświęcona roli ławników w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości, polegająca na… rozdawaniu w sądach paprotek. Marne to pocieszenie dla osoby, która chwilę wcześniej na sali sądowej usłyszała, że jej rozprawa została odroczona o kolejne kilka miesięcy.

Autorka jest adwokatem, doktorem nauk prawnych, wicedyrektorem Instytutu Legislacji i Prac Parlamentarnych Naczelnej Rady Adwokackiej

Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad rozwiązaniem polegającym na możliwości uzyskania rozwodu przed notariuszem lub urzędnikiem stanu cywilnego.

Stanowi to kolejną z licznych prób usprawnienia sądownictwa, podejmowanych zarówno przez poprzednią, jak i obecną władzę, które w żadnej mierze nie rozwiązują istoty problemu, jakim jest niewydolność systemu sądowego w Polsce.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Prawne
Marek Isański: Inaczej o wyroku NSA w sprawie „wyborów kopertowych”
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Opinie Prawne
Ewa Łętowska o sprawie Romanowskiego. Mieszanie prawa z polityką
Opinie Prawne
Marek Kobylański: Dzieci giną, czekając na odpowiednie standardy
Opinie Prawne
Mikołaj Kozak: „Kompromitacja” prokuratury? Romanowskiemu się „upiekło”?
Opinie Prawne
Jakub Sewerynik: Standardy różnorodnego traktowania