Wypowiedź wiceministry sprawiedliwości Marii Ejchart, że skazany ma prawo nie jeść i nie pić, była niefortunna, choć prawdziwa - bo tak właśnie jest. Ale gdy mówi tak przedstawiciel władzy odpowiadającej za bezpieczeństwo, zdrowie i życie skazanego, nie brzmi to dobrze – nawet gdy się powie o tej odpowiedzialności w dalszej części wypowiedzi. To zdanie przylgnie już do pani minister – skądinąd bardzo zasłużonej w walce o prawa skazanych. Doświadczył tego Włodzimierz Cimoszewicz, który powiedział powodzianom w 1997 r., że trzeba się ubezpieczać. No fakt, ale nie to chyba chcieli wtedy usłyszeć.