Na początku września Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej szacowało, że stopa bezrobocia w sierpniu wzrosła z lipcowych 5,8 proc. do 5,9 proc. Ostateczne dane GUS okazały się nieco lepsze. Resort mówił o 911 tys. zarejestrowanych bezrobotnych, GUS doliczył się 909,5 tys. Najpewniej o utrzymaniu stopy bezrobocia na poziomie 5,8 proc. zdecydowała kwestia zaokrągleń. Liczba zarejestrowanych bezrobotnych była o około 3 tys. wyższa niż w lipcu. To najmniejszy sierpniowy przyrost od trzech lat.
Czytaj więcej:
Wprawdzie ubiegły rok przerwał trwający od 2022 r. spadkowy trend w instalacjach robotów przemysłowych nad Wisłą, ale wzrost ich liczby jest minima...
Pro
„Łagodny charakter stabilizacji bezrobocia”
Jednocześnie liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy była o ponad 53 tys. wyższa niż przed rokiem. W sierpniu 2025 r. stopa bezrobocia rejestrowanego wynosiła 5,5 proc. W danych coraz wyraźniej widać jednak wygasający efekt reformy ustawy o rynku pracy i służbach zatrudnienia, która weszła w życie w czerwcu 2025 r. Wydłużyła ona z jednego do trzech miesięcy okres, w którym zarejestrowana osoba musi potwierdzać gotowość do podjęcia pracy. W rezultacie w miesiącach letnich ubiegłego roku mocno spadła liczba osób wyrejestrowywanych z urzędów pracy, co statystycznie podbiło liczbę bezrobotnych. W porównaniach rok do roku różnica sięgała około 100–130 tys. osób. Teraz zmniejszyła się do około 53 tys. i można oczekiwać, że w kolejnych miesiącach będzie dalej malała. Liczbę zarejestrowanych bezrobotnych mogło w ostatnich miesiącach dodatkowo zwiększać ograniczone finansowanie programów aktywizacyjnych.
– Struktura sierpniowych danych potwierdza łagodny charakter stabilizacji bezrobocia. Liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych spadła do 87,6 tys. z 99,7 tys. w lipcu. Liczba wyrejestrowanych z tytułu podjęcia pracy również się obniżyła, do 84,6 tys. z 94,7 tys., co jest typowe dla sierpnia, gdy rynek pracy zwalnia tempo przed jesiennym ożywieniem rekrutacyjnym – zauważa Mariusz Zielonka, główny ekonomista Lewiatana.
Niska pozostaje liczba ofert pracy zgłaszanych do urzędów. W sierpniu było ich 35,3 tys., podczas gdy jeszcze dwa lata temu – blisko 80 tys. Także tutaj znaczenie mają zmiany prawne.
– Przykładowo, teraz należy zgłosić ofertę pracy w urzędzie pracy przez e-Doręczenia, co jak na razie nie robi furory wśród pracodawców – mówiła kilka miesięcy temu w rozmowie z „Rzeczpospolitą” prof. Joanna Tyrowicz, członkini RPP. Mariusz Zielonka ocenia z kolei, że rekrutacja coraz mocniej przenosi się na portale internetowe i do bezpośrednich kanałów firmowych, a urząd pracy częściej pełni funkcje formalne, związane m.in. z rozliczaniem dotacji czy obsługą zwolnień grupowych, niż służy jako podstawowe narzędzie poszukiwania pracowników.
Dane o bezrobociu rejestrowanym różnią się przy tym od statystyk Eurostatu. Według najnowszych danych europejskiego urzędu statystycznego w lipcu stopa bezrobocia w Polsce wynosiła 3,4 proc., wobec 3,1 proc. rok wcześniej. Bez pracy pozostawało około 598 tys. osób, czyli o 32 tys. więcej niż w lipcu 2025 r. Różnica wynika przede wszystkim z metodologii. Badanie BAEL obejmuje osoby, które aktywnie szukają zatrudnienia i są gotowe podjąć pracę. W rejestrach urzędów pracy znajdują się natomiast również osoby rejestrujące się m.in. ze względu na ubezpieczenie zdrowotne.
Ekonomiści BOŚ Banku oceniają, że nowe dane potwierdzają stabilizację sytuacji na rynku pracy mimo stagnacji zatrudnienia. „W sierpniu liczba bezrobotnych w ujęciu zmian miesięcznych oczyszczonych z sezonowości lekko obniżyła się, po stabilizacji w lipcu i nieznacznym wzroście w pierwszej połowie roku, co wspiera założenia, że ten wzrost miał charakter okresowy i był związany z efektami regulacyjnymi” – wskazują. Jak dodają, na stabilne tendencje wskazują także dane o przepływach na rynku pracy. Po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych obniżyła się zarówno w lipcu, jak i w sierpniu.
Czytaj więcej
Polski biznes widzi w AI, automatyzacji i robotyzacji główne narzędzia łagodzenia niedoboru pracowników. Z badania „Rzeczpospolitej” wynika, że tec...
Gdzie planują zatrudniać?
Rynek pracy pozostaje w stagnacji, choć część wskaźników zaczyna sygnalizować lekkie ożywienie popytu na pracowników. Z danych Grant Thornton wynika, że w sierpniu pracodawcy opublikowali na 50 największych portalach rekrutacyjnych w Polsce 257 tys. nowych ogłoszeń o pracę. To o 10,1 tys. więcej niż rok wcześniej i trzeci miesiąc z rzędu z dodatnią dynamiką.
Nadzieję na poprawę przynosi także najnowszy raport ManpowerGroup. Wynika z niego, że 32 proc. firm planuje zwiększać zatrudnienie, podczas gdy redukcje zapowiada 15 proc. przedsiębiorstw. Największe plany rekrutacyjne mają firmy z sektorów handlu i logistyki, produkcji przemysłowej oraz budownictwa i nieruchomości.
Mniej optymistyczny obraz pokazuje wrześniowe badanie koniunktury Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Zwiększenie zatrudnienia w najbliższych trzech miesiącach planuje 11 proc. badanych firm i dokładnie tyle samo przewiduje jego redukcję.
Najczęściej rekrutować zamierzają duże przedsiębiorstwa. W ujęciu branżowym zatrudnienie chcą zwiększać przede wszystkim firmy budowlane i z sektora TSL, podczas gdy redukcje najczęściej planuje handel. Podobny sygnał dotyczący zapotrzebowania na pracowników w transporcie płynie z wtorkowych danych GUS o koniunkturze gospodarczej. – Transport odczuwa stały, strukturalny popyt na wykwalifikowanych kierowców i logistyków, niezależny od bieżącej koniunktury – komentuje Mariusz Zielonka.