IT, handel detaliczny i inżynieria – w tych trzech branżach wrzesień przyniósł największy wzrost opublikowanych w internecie ofert pracy, licząc rok do roku – wynika z analizy agencji zatrudnienia Adecco Group, którą „Rzeczpospolita” opisuje jako pierwsza. Według niej w serwisach rekrutacyjnych i w mediach społecznościowych w Polsce opublikowano w ubiegłym miesiącu prawie 291,6 tys. ofert pracy. To 2 proc. więcej niż w sierpniu i o ponad 11 proc. więcej niż we wrześniu zeszłego roku, gdy na polskim rynku pracy widoczne już było spowolnienie.
Przybywa ofert pracy. Rekrutacje złapały rytm
Wrześniową poprawę widać również w udostępnionym „Rzeczpospolitej” raporcie firmy doradczej Grant Thornton z analizą sytuacji na 50 największych portalach rekrutacyjnych w Polsce. W minionym miesiącu pojawiło się tam 288,3 tys. nowych ogłoszeń, prawie o 31 tys. (12 proc.) więcej niż rok wcześniej.
Czytaj więcej
Podczas gdy w całej gospodarce mediana wynagrodzeń jest o niespełna 22 proc. niższa od średniej, to w części branż ta różnica przekracza jedną trze...
– Rekrutacje złapały rytm – podsumowuje Monika Łosiewicz, menedżer ds. potencjału ludzkiego w Grant Thornton. Według niej wrześniowy wynik na największych portalach pracy wskazuje już na wyraźny i stabilny trend przyrostu liczby nowych procesów rekrutacyjnych. Może to oznaczać, że pracodawcy w Polsce z optymizmem patrzą w przyszłość – nie tylko odczuwają wzrost popytu, ale wierzą, że jest to efekt długotrwały. Ten optymizm widać także w najnowszym sondażu Konfederacji Lewiatan, w którym 63 proc. przedsiębiorców pozytywnie ocenia perspektywy swoich firm w najbliższych miesiącach.
Odbicie w IT
Zarówno w analizie Adecco, jak i w raporcie Grant Thornton, który bazuje na analizie firmy Element, widać poprawę koniunktury na rynku pracy w IT, którą wcześniej dostrzegły już firmy headhunterskie. Co prawda ta poprawa nie dotyczy wszystkich specjalizacji (popyt na programistów nadal kuleje, bo AI zastępuje początkujących juniorów), lecz szybko przybywa ofert pracy m.in. dla specjalistów od cyberbezpieczeństwa i AI. W rezultacie wrześniowy wybór ofert w IT był – według danych Adecco – o ponad jedną trzecią większy niż rok wcześniej. Wyraźny, bo prawie 17-proc. wzrost liczby ogłoszeń w ujęciu rocznym notował w zeszłym miesiącu handel detaliczny, gdzie pracowników szukają rosnące sieci sklepów, nie tylko ogólnospożywczych. Rekrutuje ich np. potentat handlu modą, giełdowa LPP (właściciel m.in. sieci Reserved i Sinsay). Jak nas poinformowało biuro prasowe firmy, od początku br. spółki centralne LPP zwiększyły zatrudnienie o ponad pół tysiąca osób, czyli o 12 proc., a przybywa pracowników w rozbudowywanej sieci sprzedaży – tylko od maja do końca lipca br. LPP otworzyła 122 nowe sklepy (w każdym pracuje pięć–dziesięć osób).
To jeszcze nie ożywienie na rynku pracy
Jak jednak twierdzi Katarzyna Zimińska, szefowa marketingu i komunikacji w Adecco Group w Polsce, pomimo ożywienia w części branż firmy nadal dość zachowawczo podchodzą do zatrudniania nowych pracowników. Również prof. Drozdowicz-Bieć, ekonomistka z SGH, zaznacza, że na rynku pracy na razie trudno mówić o wyraźnym ożywieniu. Jego oznaką będzie dopiero dłuższy, co najmniej trzymiesięczny okres wzrostu liczby ofert pracy na portalach rekrutacyjnych, i to na szerokim rynku. W tym w przemyśle i w budownictwie, które – jak przypomina Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP – przed oczekiwaną (po uruchomieniu inwestycji z KPO) klęską urodzaju na razie przeżywa kryzys nieurodzaju.
Efekt demografii
Zdaniem Sobolewskiego wzrost liczby ofert pracy jest również przejawem desperacji pracodawców, którym np. w przemyśle czy w logistyce trudno jest o potrzebnych pracowników. Te trudności nasilił odpływ pracowników z zagranicy; część z nich (w tym głównie Ukraińcy) wyjechała na Zachód, a z kolei zatory wizowe ograniczają ściąganie pracowników z innych państw. Dodatkowym impulsem wymuszającym rekrutacje jest demografia; jak wynika z danych ZUS, od stycznia do końca sierpnia przyznano emeryturę 173,2 tys. osób i część z nich wyszła z rynku pracy. Jak ocenia Kamil Sobolewski, w tym roku z rynku pracy ubędzie ok.100 tys. Polaków, bo młodzi z pokoleń niżu demograficznego nie wypełnią wakatów po osobach odchodzących na emeryturę.