Prawie co trzecia firma chce zatrudniać. Co szósta myśli o zwolnieniach

Większość pracowników chciałaby więcej zarabiać w tym roku. Mogą to osiągnąć na różne sposoby: poproszą o podwyżkę, zmieniają pracę lub poszukają dodatkowej.

Publikacja: 12.03.2024 12:54

Prawie co trzecia firma chce zatrudniać. Co szósta myśli o zwolnieniach

Foto: Adobe Stock

Firmy znacząco lepiej niż w zeszłym roku oceniają swoją pozycję na rynku. Co piąta firma (23 proc.) obawia się o swoją przyszłość i jest to dwa razy mniej niż w zeszłym roku (było 48 proc.). A co piąta ma nadzieję na poprawienie kondycji w tym roku. Tak wynika z najnowszego „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service. Firmy zwiększają zatrudnienie (planuje je 28 proc.) oraz mają zamiar podnosić płace (43 proc.). W kolejnych czterech na dziesięć przedsiębiorstw nie będzie podwyżek. Co dziesiąty pracodawca nie umie obecnie powiedzieć o przyszłych płacach u siebie, a 7 proc. ma zamiar je redukować. Z planów pracodawców wynika, że podwyżki będą miały realne znaczenie dla pracowników: niemal 4 na 10 z nich zakłada wzrost wynagrodzeń o 6-10 proc., 29 proc. firm przewiduje podwyżki w przedziale 11-15 proc., a co dziewiąty z tych, którzy podniosą płace, chce zaoferować 16-20 proc. wyższe pensje.

Czytaj więcej

Biznes ostrożny w rekrutacji i częściej chce zwalniać

- Jeśli nowy wielki kryzys, taki jak Lehman, pandemia, wojna czy Polski Ład, nie wybuchł od roku, to znaczy, że żyjemy w dobrych czasach – mówi Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP. - Warto skupić się na szansach, zaplanować przyszłość, co widać w deklaracjach firm. Mniej niż co czwarte badane przedsiębiorstwo spodziewa się pogorszenia swojej sytuacji biznesowej w najbliższym roku. W ślad za optymizmem biznesowym idą rekrutacje, natomiast te plany brutalnie zderzą się z rzeczywistością. Na koniec 2023 roku liczba pracujących w kraju osiągnęła wieloletnie maksimum na poziomie 17,4 mln osób. Trudno liczyć na dalszy wyraźny wzrost zatrudnienia – dodaje Sobolewski.

Obawy firm

Pomimo większego niż w zeszłym roku optymizmu firmy nadal obawiają się inflacji, wzrostu kosztów działalności i deficytu pracowników oraz spadających zamówień (na te bariery wskazał więcej niż co dziesiąty ankietowany).

- Wyzwaniem jest spadająca liczba Ukraińców, co powoduje wzrost zapotrzebowania na pracowników z innych krajów – mówi Krzysztof Inglot, założyciel Personnel Service i ekspert rynku pracy. - 43 proc. firm deklaruje zatrudnianie obywateli m.in. Białorusi, Mołdawii czy innych krajów azjatyckich. Kiedy zapytaliśmy firmy o to, jaki benefit płacowy i pozapłacowy najchętniej zaoferowałyby pracownikom w najbliższym czasie, na pierwszym miejscu wskazywana jest premia (32 proc.). Zapytaliśmy pracodawców również o AI i automatyzację. Ponad połowa firm jest gotowa na ich wdrożenie, a 37 proc. przedsiębiorców w ostatnim roku zwolniło co najmniej jedną osobę po wdrożeniu robota czy sztucznej inteligencji – relacjonuje Inglot.

Pracownicy są ostrożni

Niemal połowa pracowników dobrze (37 proc.) lub bardzo dobrze (10 proc.) ocenia swoją sytuację na rynku pracy. To mniej osób niż w zeszłym roku, kiedy 57 proc. widziało ją jako dobrą, a 9 proc. jako bardzo dobrą). Źle teraz swoją zawodową pozycję postrzega co dziewiąty ankietowany (rok wcześniej było to 21 proc.)

Pracownicy ostrożnie prognozują na przyszłość. Tylko 12 proc. spodziewa się, że w tym roku ich sytuacja na rynku pracy będzie lepsza niż w poprzednim.

Ostrożność powoduje, że pracownicy raczej nie planują zmieniać pracy. Taki zamiar ma 18 proc. osób, tyle samo co rok wcześniej. Zmianę pracy najczęściej deklarują młode osoby od 18 do 24 roku życia – 32 proc. w porównaniu do 23 proc. 25-34-latków. Za to chcą powalczyć o podwyżki – 30 proc. poprosi aktualnego szefa, 17 proc. zmieni pracę na lepiej płatną, a co siódma osoba poszuka dodatkowego zarobku.

Pracownicy są nadal przychylni pracy zdalnej. Doceniają, że nie tracą czasu na dojazdy, choć brakuje im interakcji z innymi. Najchętniej spędzają 2 lub 3 dni w biurze, resztę na home office

Automatyzacja obniża zatrudnienie

Zapytano również pracowników o sztuczną inteligencję i automatyzację. Co ósma osoba zna kogoś, kto z powodu wdrożenia sztucznej inteligencji czy automatyzacji stracił pracę. Na szczęście jednak chcemy się uczyć – 55 proc. osób deklaruje, że planuje zdobywać nowe umiejętności, to o 4 pkt proc. więcej niż rok temu.

Te plany zgodne są z zamierzeniami firm. 48 proc. pracodawców (o 8 pkt mniej niż w 2023 r.), że automatyzacja lub AI wdrożone w firmie zmniejszą poziom zatrudnienia. 37 proc. firm zwolniło co najmniej jedną osobę po wdrożeniu robotyzacji lub sztucznej inteligencji w ostatnim roku. W listopadzie 2023 roku takiej odpowiedzi udzieliło 30 proc., co pokazuje, że ten odsetek rośnie i to w całkiem szybkim tempie. Tam, gdzie automatyzacja i robotyzacja będą coraz mocniej wkraczały na rynek pracy, kluczowe są szkolenia i zdobywanie nowych umiejętności przez pracowników. Szkolenia z zakresu obsługi nowych systemów i maszyn planuje 49 proc. firm, o 2 pkt proc. więcej niż rok temu. Dodatkowo, niemal co trzeci pracodawca (31 proc.) przekwalifikuje osoby, którym robot zabierze pracę, a co ósma (13 proc.) na razie nie planuje takich działań, ale nie wyklucza, że w przyszłości konieczne będą szkolenia dla pracowników lub ich przekwalifikowanie. Zupełny brak przygotowania kadry na wdrożenie automatyzacji lub robotyzacji zakłada tylko 3 proc. firm, tyle samo co rok temu.

Rynek pracy
Padł rekord legalnych pracowników z zagranicy w Polsce. Pomogli Azjaci
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Rynek pracy
Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, WNE UW: Byłam przeciwniczką "babciowego"
Rynek pracy
Sztuczna inteligencja przyspieszy decyzje o zmianie zawodu
Rynek pracy
Więcej dobrze płatnej pracy
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Rynek pracy
Młodzi z pokolenia Z cenią dobre staże