Już 153 spółki technologiczne (w tym zarówno korporacje, jak i niewielkie start-upy) ogłosiły w tym roku plany cięć zatrudnienia obejmujące łącznie ponad 32,6 tys. pracowników – wynika z najnowszych danych amerykańskiego serwisu rekrutacyjnego Trueup, który monitoruje też zwolnienia w sektorze nowych technologii.

Skala zapowiedzianych w tym miesiącu cięć zatrudnienia jest największa od połowy 2023 r., choć styczeń się jeszcze nie skończył. Wysyp komunikatów o zwolnieniach przyniosły ostatnie dni, które też znacząco podbiły styczniowe statystyki.

Wśród rekordzistów jest niemiecki gigant SAP, który w ramach koncentracji na AI zapowiedział restrukturyzację 8 tys. stanowisk (dotknie ona 7 proc. załogi). Plany zwolnienia ponad 3,4 tys. pracowników ogłosiła też hiszpańska Telefonica, a 15-proc. zmniejszenie swych kadr (o ponad 3 tys. osób) zapowiedział Xerox.

Czytaj więcej:

Panel ekonomistów Co nam da jawność wynagrodzeń? Plusy i skutki uboczne

Pro

Wśród firm, które teraz – po ubiegłorocznych dużych zwolnieniach – po raz kolejny przycinają zatrudnienie, są też Alphabet (czyli Google), Amazon i eBay.

Rynek pracodawcy?

Na tle tych zmian w globalnych spółkach polski sektor IT wygląda stabilnie, a o większych cięciach zatrudnienia słychać tylko w branży gamingowej. W ubiegłym roku ogłosił je CD Projekt, a teraz, przed tygodniem, o zwolnieniu 20 osób poinformował prezes CI Games Marek Tymiński. Tę ok. 11-proc. redukcję kadrową w spółce tłumaczył dążeniem do zachowania siły i stabilności biznesu spółki.

Jak wynika z danych Organizacji Pracodawców Usług IT, SoDA, w ubiegłym roku wiele spółek programistycznych w Polsce zdecydowało się na restrukturyzację zatrudnienia, co nierzadko wiązało się ze zwolnieniami. Efekty tych działań widać było w statystykach portali rekrutacyjnych z branży IT, które notowały skokowy wzrost liczby aplikacji kandydatów do pracy – przy dwucyfrowym spadku liczby ofert. Według analizy platformy rekrutacyjnej inhire.io w ubiegłym roku opublikowano niespełna 86 tys. ogłoszeń dotyczących pracy w IT, o ponad jedną piątą mniej niż rok wcześniej. Zdaniem ekspertów inhire.io co prawda korporacje i większe firmy IT rekrutują specjalistów, ale w 2024 r. trudno oczekiwać w tej branży ożywienia popytu na pracowników. A jeśli nawet, to na pewno nie będą to tak silne wzrosty, jak w roku 2021/2022.

Pesymizm programisty

Ostrożność pracodawców widać w styczniowym sondażu firmy rekrutacyjnej Awareson, który objął menedżerów i liderów zespołów IT w Polsce.

Choć większość odczuwa niedobór specjalistów, to tylko co trzeci ma plany rozbudowy zespołów. – To obrazuje, jak duża niepewność panuje na rynku. Potrzeby są, ale brakuje budżetów i przewidywalności – zaznacza Anna Szczepowska, prezeska Awareson.

Konkurencja o atrakcyjne oferty pracy w IT może się więc nasilić. – Nasze dane wskazują na wzrost liczby kandydatów o około 11 proc. na rynkach bałtyckich i w Polsce, właściwie w każdej kategorii IT. To przekłada się na nadwyżkę talentów i może wpłynąć na wysokość oferowanego wynagrodzenia – mówi Dmitrij Żatuchin, prezes spółki DO OK i współzałożyciel Organizacji Pracodawców Usług IT, SoDA.

Nic więc dziwnego, że w najnowszym badaniu agencji zatrudnienia Randstad tylko 60 proc. pracowników branży IT wskazało, że w ciągu sześciu miesięcy znaleźliby pracę co najmniej tak samo dobrą, jak obecna. Po raz pierwszy ich nastroje są gorsze niż ogółu badanych, wśród których takich wskazań było 65 proc.