Jak podał we wtorek GUS, przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw, który obejmuje podmioty z co najmniej 10 pracownikami, zwiększyło się w październiku o 13 proc. rok do roku po zwyżce o 14,5 proc. we wrześniu. Ankietowani przez „Rzeczpospolitą” ekonomiści spodziewali się przeciętnie wyniku na poziomie 14,2 proc.

Tempo wzrostu płac w ostatnich miesiącach jest bardzo zmienne. W lipcu przeciętne wynagrodzenie podskoczyło aż o 15,8 proc. rok do roku, ale stało za tym sporo czynników jednorazowych, m.in. wypłaty premii w niektórych branżach oraz obniżka niższej stawki PIT, która skłaniała firmy do przesuwania wszelkich dodatków właśnie na ten miesiąc. W sierpniu wzrost płac wyraźnie opadł, potwierdzając przypuszczenia ekonomistów, że lipiec był anomalią. Ale we wrześniu, gdy większość analityków spodziewała się już stabilizacji dynamiki płac w okolicy 13 proc., ta znów podskoczyła. 

Czytaj więcej

Nawet recesja nie wymusi powrotu do dawnego rynku pracodawcy

Ta huśtawka to w dużej mierze efekt zmienności wynagrodzeń w górnictwie i energetyce, gdzie okresowo wypłacane są dodatki i premie. W październiku tych dodatków nie było. Przeciętne wynagrodzenie w tych sektorach wzrosło – odpowiednio – o 10,8 i 11,5 proc. rok do roku, po 24,5 i 23,2 proc. we wrześniu. Dla porównania, w przetwórstwie przemysłowym, handlu i budownictwie przeciętne uposażenie wzrosło we wrześniu o 11-12 proc. rok do roku, nieco słabiej niż miesiąc wcześniej.

Październik był już trzecim miesiącem z rzędu i piątym w tym roku, gdy wzrost przeciętnych płac nie dotrzymał kroku wzrostowi cen. Inflacja wyniosła bowiem aż 17,9 proc. rok do roku. To oznacza, że siła nabywcza przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw zmalała o niemal 5 proc. rok do roku po zniżce o około 3 proc. w poprzednich dwóch miesiącach.

Czynnikiem, który w dalszej perspektywie może hamować wzrost wynagrodzeń, jest malejące zapotrzebowanie na pracowników. W ostatnich tygodniach wiele firm informowało o zwolnieniach (np. MAN i Velux). W październiku jednak przeciętne zatrudnienie (przeliczone na pełne etaty) w sektorze przedsiębiorstw wzrosło zaskakująco mocno: o 2,4 proc. rok do roku, po 2,3 proc. we wrześniu. Ankietowani przez „Parkiet” ekonomiści przeciętnie spodziewali się wyhamowania wzrostu zatrudnienia do 2,2 proc. rok do roku. Taki wynik oznaczałby spadek przeciętnego zatrudnienia miesiąc do miesiąca o ponad 3 tys. etatów po zniżce łącznie o 14 tys. etatów w poprzednich dwóch miesiącach. Tymczasem według danych GUS zatrudnienie wzrosło o niemal 7 tys. etatów, najbardziej od lipca. Biorąc pod uwagę tylko październiki, to najlepszy wynik od 2016 r.