Kompletowanie zamówień w magazynach e-commerce, sprzedaż na stoiskach bożonarodzeniowych jarmarków, wykładanie towarów w sklepach czy praca w charakterze św. Mikołaja lub elfa w galerii handlowej – takie oferty to nieodłączna cześć gwiazdkowego sezonu w handlu i logistyce, który co roku zapewnia dodatkowe dochody dziesiątkom tysięcy sezonowych pracowników. Według danych portali rekrutacyjnych i agencji zatrudnienia w tym roku kandydatów do tymczasowych zajęć przed świętami będzie zdecydowanie więcej niż przed rokiem, tym bardziej że wiele z nich nie wymaga ani dodatkowych kwalifikacji, ani doświadczenia.

Łukasz Borowicz, menedżer PR portalu Olx Praca, twierdzi, że wyraźnie (w dwucyfrowym tempie) przybywa tam osób poszukujących pracy, także tej sezonowej. Według niego na oferty okołoświąteczne – szczególnie na te z podanymi widełkami płacowymi – napływa nawet dziewięciokrotnie więcej zgłoszeń w porównaniu ze średnią liczbą odpowiedzi na ogłoszenia o pracę na Olx.

Czas na dorabianie

Szybko rosnące koszty życia, nie wspominając o prognozach kolejnych podwyżek cen przed świętami, coraz częściej skłaniają Polaków do szukania dodatkowych dochodów. W październikowym Monitorze Rynku Pracy agencji zatrudnienia Randstad już prawie co piąty badany pracownik wskazał, że w związku z obecną sytuacją ekonomiczną zdecydował się na dodatkową pracę, w tym dorywcze zajęcie, by móc więcej zarobić. Taka sama grupa zamierzała też poszukać dodatkowej pracy w przyszłości.

Czytaj więcej

Najbardziej atrakcyjne polskie miasta do przeprowadzki za pracą

O ile chętnych do okołoświątecznych zajęć (za średnio 20–26 zł brutto na godzinę) jest wyraźnie więcej niż przed rokiem, o tyle ofert takiej pracy przybywa wolniej. Co prawda np. na Olx Praca prawie co piąte dodawane teraz ogłoszenie dotyczy sezonowego zajęcia, a w pierwszej połowie listopada opublikowano na portalu niemal 8 tysięcy ofert dodatkowej pracy, to było ich tylko o ok. 1 proc. więcej niż rok wcześniej.

– W sezonie świątecznym tradycyjnie obserwujemy ożywienie w sektorach, które są w tym czasie oblegane przez klientów np. w handlu i w usługach – twierdzi Paweł Dąbrowski, dyrektor zarządzający w Grupie Progres. Według jej danych w porównaniu z pozostałymi miesiącami roku przedświąteczny wzrost zapotrzebowania na dodatkowych pracowników w handlu czy w usługach wynosi obecnie ok. 20–30 proc.

Efekt automatyzacji

Jednak w porównaniu z ubiegłym rokiem wzrostu popytu na pracowników sezonowych ani w handlu, ani w produkcji spożywczej nie widać. – Poziom zapotrzebowania w sektorze spożywczym był zbliżony do zeszłorocznego – twierdzi Mateusz Żydek z Randstad. Dodaje, że również w handlu liczba tymczasowych miejsc pracy w sezonie przedświątecznym nie wzrosła w porównaniu z 2021 r. Od tego czasu mocno przyspieszyła automatyzacja w handlu, w tym szczególnie w największych sieciach dyskontowych (Biedronka i Lidl), które mają coraz większy udział w sprzedaży. Żadna z nich nie udzieliła nam konkretnej odpowiedzi na pytanie, ilu sezonowych pracowników zatrudni na okres świąteczny.

Uzyskaliśmy ją od potentata e-commerce, Amazona, który – podobnie jak przed rokiem – zatrudni w tym sezonie ok. 9 tys. dodatkowych pracowników, oferując im podwyższoną stawkę (do 24 zł na godzinę) i do 15 proc. dodatkowej premii. Pod hasłem „Sprezentuj sobie pracę” prowadzi świąteczną rekrutację Poczta Polska, która w tym roku zamierza zatrudnić prawie 600 dodatkowych osób w okresie szczytu przedświątecznego – pracowników sortowni, kierowców oraz kurierów. To jednak mniej niż przed rokiem, gdy PP informowała o rekrutacji 1500 sezonowych pracowników.

Jak ocenia Paweł Dąbrowski z Grupy Progres, w e-commerce i logistyce widać ok. 20 proc. spadek zapotrzebowania na sezonowych pracowników w skali roku. O wyraźnie mniejszej niż w 2021 r. skali sezonowych zamówień w logistyce mówi też Wojciech Ratajczyk, prezes Trenkwalder Polska. To m.in. efekt szybkiej automatyzacji i robotyzacji pracy w tzw. branży KEP (kurier, ekspres, paczka), gdzie w tym roku przybyły kolejne tysiące automatów paczkowych.