Reklama

W przemyśle brakuje tysięcy inżynierów

Inżynierowie są jedną z najbardziej poszukiwanych grup zawodowych w Polsce. W przemyśle brakuje tysięcy pracowników.

Aktualizacja: 12.09.2016 09:37 Publikacja: 12.09.2016 09:05

W przemyśle brakuje tysięcy inżynierów

Foto: 123RF

Polski przemysł chce się rozwijać i ma ku temu doskonałe warunki. Wciąż planowane są kolejne projekty i budowy nowych zakładów na najbliższe lata. Choćby plan Morawieckiego przewiduje ogromne inwestycje w sektor lotniczy, motoryzacyjny czy kolejowy. Brakuje tylko rąk do pracy.

- Tylko w tym roku w Polsce przyznano ponad 30 pozwoleń na budowę fabryk i zakładów produkcyjnych dla branży motoryzacyjnej. To wpływa na zwiększone zapotrzebowanie na inżynierów na rynku pracy, na którym i tak ich brakuje – powiedział „Gazecie Wyborczej” Krzysztof Kazoń, menedżer ds. rozwoju w firmie rekrutacyjnej Inżynierowie.com.

Przyczyną jest przede wszystkim silny odpływ wykwalifikowanych pracowników za granicę. Polscy inżynierowie i informatycy nie mają problemów ze znalezieniem pracy w krajach zachodnich, w tym w Niemczech, gdzie otrzymują znacznie wyższą pensję.

Efekt jest taki, że pracodawcy wychodzą z siebie, by znaleźć na krajowym rynku dostateczną liczbę pracowników. Jak dodaje Krzysztof Kazoń, w przemyśle motoryzacyjnym potrzeba obecnie aż 3-5 tysięcy inżynierów, a w kolejnych latach popyt na pracowników będzie jeszcze rósł, m. in. z powodu wybudowania fabryki Daimlera. Jeśli inwestycja pójdzie zgodnie z planem, zakład może wygenerować nawet do kilkunastu tysięcy nowych miejsc pracy.

Nie tylko branża motoryzacyjna w Polsce narzeka na niedobór pracowników. Również przemysł lotniczy odczuwa dotkliwe braki wykształconych inżynierów. Poszukuje ich jednak w zasadzie każda branża związana z produkcją i przemysłem ciężkim. Jak wynika z badania "Niedobór talentów" przeprowadzonego przez firmę Manpower w 2015 r., inżynierowie są trzecią najbardziej poszukiwaną grupą zawodową w Polsce. W zestawieniu wyprzedzili ich tylko wykwalifikowani pracownicy fizyczni i przedstawiciele handlowi.

Reklama
Reklama

Z pomocą przychodzą uczelnie, które prześcigają się w atrakcyjnych ofertach studiów ścisłych i technicznych. Starają się przyciągnąć jak największą liczbę studentów na te kierunki i dostosowywać program kształcenia tak, by jak najlepiej przygotowywał absolwentów do wymogów dzisiejszego rynku pracy.

W tym roku najczęściej wybieranymi kierunkami przez przyszłych inżynierów na Politechnice Śląskiej było budownictwo, automatyka i robotyka oraz transport. W Akademii Górniczo-Hutniczej z kolei największą popularnością cieszyły się kolejno inżynieria mechatroniczna, automatyka i robotyka oraz budownictwo, na Politechniki Rzeszowskiej natomiast - mechanika i budowa maszyn, elektronika i telekomunikacja oraz zarządzanie i inżynieria produkcji.

Szczególną zachętą dla studentów jest możliwość odbycia staży i praktyk w czasie studiów organizowanych we współpracy z uczelnią. Politechnika Śląska na przykład co roku ułatwia swoim studentom nabycie pierwszego doświadczenia zawodowego w zakładach Fiat Chrysler Automobiles w gliwickiej fabryce Opla. Uczelnia razem z takimi firmami, jak Wielton czy Rosomak, prowadzi również specjalizacje w ramach studiów magisterskich.

Te wysiłki wciąż jednak nie przynoszą wyraźnych efektów. Jak wynika z danych GUS, liczba studentów na wyższych uczelniach technicznych wzrosła między 1999 r. a 2015 r. nieznacznie – z 289,3 tys. do 301,4 tys. osób.

Rynek pracy
Programy dobrowolnych odejść w nowej odsłonie. Częściej kameralne niż masowe
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Rynek pracy
Rynek pracy USA zaskoczył. Po tych danych Fed może wstrzymać cięcia
Rynek pracy
AI zmienia rynek pracy. W Polsce wolniej niż na świecie
Rynek pracy
Prezes Randstad: Zetki nie są pierwszym pokoleniem, któremu trudno na rynku pracy
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama