Bezrobotnych przybywa, a ich sytuacja będzie coraz gorsza. Bo już wtym roku urzędy pracy dostały mniejszą dotację na pomoc dla takich osób i już ją ograniczają. W przyszłym roku pieniędzy na ten cel dostaną prawie tyle samo.
W listopadzie bezrobocie skoczyło w górę we wszystkich województwach.
Ze wstępnych danych resortu pracywynika, że pod koniec listopada stopa bezrobocia w całym kraju wyniosła 12,1 proc. To o 0,3 pkt. proc. więcej niż miesiąc temu i o 0,4 pkt proc. więcej niż rok temu.
Najwyższe bezrobocie jest na Warmii i Mazurach (19,4 proc), najniższe w woj. wielkopolskim (8,8 proc.) Pracodawcy zgłosili do urzędów 44,6 tys. ofert pracy.
– W grudniu będzie jeszcze gorzej. W pierwszym tygodniu zarejestrowało się sto osób, tyle samo co w całym listopadzie – mówi Jerzy Welke, szef Powiatowego Urzędu Pracy w Braniewie. W powiecie poziom bezrobocia sięga 29,7 proc. – Obawiam się, że jeśli tak samo będzie w kolejnych tygodniach, to na koniec roku będziemy mieli ponad 30 proc. stopę bezrobocia – dodaje Welke.
Martwi go fakt, że w ostatnich tygodniach zaczęli się rejestrować jako bezrobotni nie tylko pracownicy sezonowi, ale i osoby, która prowadziły małe firmy. – Jeśli gospodarka zwolni gwałtownie, to takich osób będzie znacznie więcej – uważa.
Dyrektor braniewskiego PUP czeka na ostatnie w tym roku pieniądze z budżetu państwa – 150 tys. zł. Cała tegoroczna dotacja z Ministerstwa Pracy była o połowę mniejsza niż rok temu. Zamiast 7 mld zł urzędy dostay 3,2 mld zł. Dlatego w ostatnich miesiącach roku musiały ograniczać pomoc dla bezrobotnych. Tymczasem rząd chce, by w przyszłym roku otrzymały porównywalną dotację – 3,4 mld zł.
– Nie będziemy mieli dużo pieniędzy, a firmy będą się borykały z kryzysem – mówi Justyna Barska dyrektor PUP w powiedzie chodzieskim ( woj. wielkopolskie). Dodaje, że w przyszłym roku służby pracownicze będą miały mniej możliwości ubiegania się o pieniądze z UE.
Rząd w projekcie budżetu zapisał 12,4 proc bezrobocie na koniec tego roku i 12,3 proc. na koniec przyszłego.
Adam Czerniak, ekonomista Kredyt Banku uważa, że to nadzwyczaj optymistyczna prognoza. Szacuje, że na koniec przyszłego roku stopa bezrobocia wyniesie 12,9 proc.
– Wielką niewiadomą jest to, ile nowych miejsc pracy stworzą przedsiębiorcy, bo nie wiadomo, co będzie się działo w Polsce i w Europie – mówi prof. Elżbieta Kryńska, ekonomistka. z UŁ. – Ale jednak na emeryturę zaczną odchodzić ludzie z wyżu demograficznego, a zaczynać karierę zawodową osoby z niżu. To nieco będzie stabilizowało poziom bezrobocia