Sondaż: Polacy zdecydowanie popierają protesty rolników. Są dwa główne powody

Ponad 72 proc. badanych popiera protesty rolników. Bo wszyscy boimy się Zielonego Ładu oraz mamy coraz więcej żalu do Ukraińców. „Ten krytycyzm realizujemy, popierając protesty pośrednio wymierzone w Ukrainę. To bezpieczna ścieżka omijania poprawności politycznej” – mówi Marcin Duma, prezes IBRiS.

Publikacja: 26.03.2024 04:30

Protest rolników w Kielcach

Protest rolników w Kielcach

Foto: PAP, Piotr Polak

Choć rolnicy zablokowali pół kraju, a ich demonstracje bywały kontrowersyjne – np. obrzucali brukiem policję czy blokowali przejazd karetek – to poparcie społeczeństwa dla rolniczych protestów jest bardzo wysokie.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Czy rolnicy mogą się sami zaorać?

51,6 proc. osób ankietowanych w badaniu IBRiS przeprowadzonym dla „Rzeczpospolitej” na pytanie o stopień poparcia dla demonstracji odpowiedziało, że zdecydowanie je popiera. Kolejne 21,2 proc. deklaruje, że raczej je popiera. Zdecydowany sprzeciw wyraża jedynie co dziesiąty badany.

rp.pl

Poparcie dla protestów niezależne od sympatii do rolników

Taki poziom poparcia dla rolniczych demonstracji może być zaskoczeniem dla mieszkańców Warszawy czy innych metropolii stojących w korkach wywołanych przez protestujących. Nie dziwi jednak zupełnie socjologów: w ich badaniach te postawy przejawiają się od dawna. Nie o solidarność z rolnikami czy wiedzę o ich trudnej sytuacji tu jednak chodzi.

– Poparcie dla tych protestów nie ma bezpośredniego związku z naszą sympatią do rolników – mówi Marcin Duma, prezes IBRiS. – Poparcie dla demonstracji jest formą zastępczą zamanifestowania krytycznego stosunku do polityki Europejskiego Zielonego Ładu oraz bezpiecznym sposobem okazania antyukraińskich odczuć – wyjaśnia.

Czytaj więcej

Joanna Ćwiek-Świdecka: Ja w imieniu tych, którzy przez protest rolników nie dojechali do pracy

Polacy obawiają się, że w wyniku zielonej transformacji sami mogą stracić cywilizacyjne dobra i wyznaczniki awansu, których dopiero niedawno się doczekali. – Boją się, że będą musieli zrezygnować z posiadania samochodu spalinowego, a na elektryczny ich nie będzie stać, co spowoduje, że będą musieli wrócić do transportu publicznego. To w Warszawie nie jest problemem, ale spróbujmy skorzystać z takiego transportu na prowincji, gdzie żyje 60 proc. obywateli kraju. W Polsce powiatowej bez samochodu jest jak bez ręki. Pojawia się także wrażenie, że koszty transformacji zostały zrzucone na barki zwykłych obywateli, a zyski z tego procesu trafiają do wielkich korporacji – wyjaśnia Marcin Duma.

Krytykowanie Ukrainy nie jest poprawne politycznie

Jeszcze bardziej złożona jest nasza postawa wobec Ukrainy. Rolnicy domagali się wręcz zablokowania handlu z tym krajem, co zostało mocno oprotestowane nawet przez inne branże rolne, w tym mleczarzy, którzy obawiają się utraty ukraińskiego rynku zbytu. Ale pozostała część społeczeństwa poprzez poparcie protestów wyraża własne lęki związane z sytuacją na Wschodzie.

Rolnictwo z jeszcze jednego powodu może dziś liczyć na większe poparcie: w niespokojnych czasach rośnie znaczenie bezpieczeństwa żywnościowego i los rolników postrzegamy w kategoriach własnego bezpieczeństwa

– Nie wypada krytykować Ukrainy, gdy ona podejmuje tak istotny wysiłek zbrojny przeciwko wspólnemu wrogowi. Jednak postrzegamy ten kraj również jako konkurencję – niezależnie, czy aktualnie on z nami konkuruje. Odbieramy jej przywódców jako niewdzięcznych, niedoceniających skali udzielonej im pomocy. Ten krytycyzm realizujemy, popierając protesty pośrednio wymierzone w Ukrainę. To bezpieczna ścieżka omijania poprawności politycznej – mówi Duma.

Przy czym rolnictwo z jeszcze jednego powodu może dziś liczyć na większe poparcie: w niespokojnych czasach rośnie znaczenie bezpieczeństwa żywnościowego i los rolników postrzegamy w kategoriach własnego bezpieczeństwa.

Chaos związany z Zielonym Ładem przyniósł strach

Wiele założeń znajdujących się w strategii Zielonego Ładu jest powszechnie odbieranych jako potencjalne zagrożenie dla konkurencyjności europejskiej gospodarki (nie tylko rolnictwa), jak i dla naszego prywatnego, wypracowanego dotąd, dobrobytu. Oprócz rewolucji na rynku motoryzacyjnym obawiamy się także tego, co dla naszych portfeli będzie oznaczać transformacja energetyczna. A także przemawiają do nas – nie zawsze słuszne – zarzuty o stosowanie podwójnych standardów np. wobec żywności spoza UE, czyli z Ukrainy, ale też Ameryki Południowej.

Czytaj więcej

Marek Budzisz: Protesty rolników będą wracać nieustannie, jeśli nie zmienimy całej polityki rolnej

– Sam proces informowania o wprowadzaniu Zielonego Ładu nie był moim zdaniem przeprowadzony odpowiednio i na wystarczająco szeroką skalę. To sprawia, że rolnicy reprezentują dziś obawy pozostałych mieszkańców przed Zielonym Ładem – przyznaje Krzysztof Podhajski, prezes Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej. Wskazuje on jednak, że na handel z Ukrainą trzeba spojrzeć także w kontekście retorsji i tego, jak będzie się kształtował bilans relacji handlowych z Kijowem.

Rolnictwo
Węgry ograniczą import produktów rolnych z Ukrainy. Rosja zadowolona
Rolnictwo
Największy producent wina Rosji w mackach Kremla. Parodia w sądzie
Rolnictwo
Przybywa zboża z Rosji w Europie. Dojrzewa pomysł na cła
Rolnictwo
Putin zawłaszcza jeden z największych agroholdingów w Rosji. To biznes z USA
Rolnictwo
Zielony Ład i ukraińskie produkty rolne - co to oznacza dla polskiego rolnictwa?