Reklama

Pogłowie trzody chlewnej najniższe od połowy lat 50.

Covid-19 i ASF przyczyniły się do drastycznego spadku pogłowia trzody chlewnej. Schabowego na naszych stołach nie zabraknie, będzie on jednak coraz mniej polski.

Publikacja: 22.04.2021 21:00

Pogłowie trzody chlewnej najniższe od połowy lat 50.

Foto: Fotorzepa, Dariusz Gorajski Dariusz Gorajski

Z danych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wynika, że na początku kwietnia 2021 r. pogłowie trzody chlewnej w Polsce wyniosło zaledwie 10,2 mln sztuk, czyli aż o 9,4 proc. mniej w porównaniu ze styczniem i o 11,6 proc. mniej w porównaniu z końcem czerwca 2020 r.

Wirusy i krach cenowy

– Pogłowie trzody chlewnej w Polsce spadło tym samym do najniższego poziomu od połowy lat 50. XX wieku – zauważyła Gobarto, jedna z największych polskich firm działających w branży mięsnej. Gobarto pokusiła się o analizę danych ARiMR. Zwraca uwagę, że ostatni duży spadek pogłowia miał miejsce sześć lat temu, jednak wówczas liczba trzody chlewnej w Polsce była wyższa. Aktualne pogłowie trzody jest o ponad połowę niższe od rekordów z czasów powojennych – z lat 70. XX wieku.

Ubywa też stad trzody chlewnej. Według ARiMR 7 kwietnia 2021 r. w Polsce zarejestrowanych było 80 788 stad trzody chlewnej. W porównaniu z początkiem 2021 r. liczba stad zmniejszyła się o niemal 23 tys., tj. aż o 22 proc. Oznacza to, że w pierwszym kwartale 2021 r. każdego dnia w Polsce ubywały średnio 254 stada trzody chlewnej. Skala spadku była zatem pięciokrotnie większa w porównaniu z czwartym kwartałem 2020 r., kiedy liczba stad zmniejszała się w Polsce średnio o niecałe 50 dziennie.

Problemem jest przy tym liczebność stad w Polsce. Choć rośnie, to jest znacznie niższa niż w rozwiniętych krajach Europy Zachodniej. U nas w zeszłym roku po raz pierwszy przekroczyła 100 sztuk, tam przekracza niekiedy 1000.

Reklama
Reklama

– Do spadku pogłowia przyczyniły się przede wszystkim dwa wirusy: covid i ASF – mówi „Rzeczpospolitej" Jacek Jagiełłowicz, prezes spółki Agro Gobarto.

Tłumaczy, że zerwanie łańcuchów dostaw na początku pandemii, lockdown, zamknięcie restauracji, a do tego uderzenie ASF w europejskich producentów i zablokowanie eksportu wieprzowiny, przede wszystkim z Niemiec do Chin, sprawiło, że na unijnym rynku zostało dużo mięsa.

– Wszystko to spowodowało długotrwały krach cenowy i spadek opłacalności produkcji. Zwłaszcza że jej koszty rosły, bo zbiegły się ze wzrostem cen zbóż, czyli pasz – mówi prezes Jagiełłowicz.

Co cała ta sytuacja oznacza dla konsumentów w naszym kraju? – Schabowego na naszych stołach nie zabraknie – twierdzi Jacek Jagiełłowicz. – Problem w tym, że będzie on coraz mniej polski, bo coraz więcej wieprzowiny importujemy, przede wszystkim z Niemiec, Hiszpanii, Belgii i Danii. Tak niestety dzieje się od lat – dodaje.

Uwaga na maciory

– Spadek pogłowia oczywiście martwi, dane te nie pokazują jednak, jakie jest pogłowie macior. A to bardzo ważne, bo jeśli także tu się coś mocno zmienia, to pokazuje, że zmiany są długotrwałe – zwraca uwagę Aleksander Dargiewicz, prezes Krajowego Związku Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej.

Tłumaczy, że jeśli spadek pogłowia dotyczy tylko tuczników, to tę tendencję można stosunkowo szybko, w ciągu kilku miesięcy, odwrócić.

Reklama
Reklama

– Mamy puste tuczarnie, bo producenci, obawiając się strat, nie wstawiają do nich prosiąt. Spodziewamy się jednak, że już w maju koniunktura się odwróci i tuczarnie znów się zapełnią – mówi prezes Dargiewicz. – W takim przypadku luka na rynku wieprzowiny będzie krótkotrwała i w razie potrzeby można ją będzie łatwo uzupełnić importem z UE – dodaje.

więcej wieprzowiny importujemy, Niż eksportujemy

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2020 r. wartość importu wieprzowiny schłodzonej bądź zamrożonej wyniosła 5,97 mld zł. Polska, co prawda, również eksportuje wieprzowinę, jednak ogólny bilans handlu tym mięsem jest dla nas bardzo niekorzystny i – co gorsze – stopniowo się pogarsza. W 2020 r. wartość importu wieprzowiny była o 2,54 mld zł większa od wartości eksportu. Według GUS w 2020 r. do Polski trafiło łącznie 656,3 tys. ton wieprzowiny. Gdyby chcieć przewieźć to mięso ciężarówkami zabierającymi po 25 ton ładunku, potrzeba byłoby niemal 26,3 tys. zestawów TIR.

Materiał Promocyjny
TSW 2026: barometr technologii i rynku dla sadownictwa oraz warzywnictwa
Rolnictwo
Rolnicy protestują w Warszawie przeciwko Mercosurowi. Łamią zakaz wjazdu ciągnikami
Rolnictwo
Polscy rolnicy nie chcą umowy z krajami Mercosuru. Protesty na drogach
Rolnictwo
Raport: Departament Rolnictwa USA stracił 20 tys. pracowników w ciągu pięciu miesięcy
Rolnictwo
ASF pod Piotrkowem. Minister rolnictwa mówi o możliwym sabotażu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama