Reklama

Semka: Lustracja w Niemczech

Bundestag zleci Urzędowi do Spraw Akt Stasi przejrzenie życiorysów wszystkich żyjących jeszcze członków niemieckiego parlamentu pod kątem współpracy z enerdowską bezpieką. Chodzi o ustalenie, jaki był wpływ Stasi na deputowanych i w jakim stopniu tajne służby NRD wpływały na życie polityczne w RFN. Za uchwałą głosowali przedstawiciele wszystkich partii, oprócz postkomunistów z "Die Linke".

Po upadku reżimu Honeckera byli obywatele NRD, aby uzyskać pracę (np. wykładowcy akademickiego), z urzędu musieli zostać zlustrowani. Nigdy jednak nie doszło do lustracji zachodnioniemieckich członków Bundestagu, choć bywali oni nieporównanie bardziej szkodliwi niż wielu agentów Stasi donoszących na kolegów z pracy w świecie enerdowskiej szarzyzny.

Choć zlecenie dla instytutu Gaucka formalnie nie jest lustracją, lecz kwerendą archiwalną, na jaw mogą wyjść różne grzeszki polityków RFN. Trzeba było na to czekać 20 lat. Aż tyle czasu "koalicja wstydu" skutecznie wymuszała milczenie w tej sprawie. Żadna z liczących się partii nie chciała się kompromitować przypadkami współpracy ze Stasi swoich zasłużonych polityków.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama