Rusłan Szoszyn: Przed wyborami Władimir Putin potępia represje w ZSRR i mówi o obronie praw człowieka

Rosja przestrzega praw człowieka, w kraju nie ma represji politycznych, niedługo będzie amnestia - w ten sposób Władimir Putin przekonywał rodaków, że prawdziwa wolność to niewola.

Publikacja: 05.12.2023 14:12

Władimir Putin

Władimir Putin

Foto: PAP/EPA

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 650

Kiedyś w prezydenckiej Radzie ds. Praw Człowieka można było znaleźć pojedyncze nazwiska osób, które były w stanie zadać prezydentowi „niepoprawne pytanie”. Od dłuższego czasu zasiadają tam ludzie lojalni, posłuszni i przewidywalni. Po co tam są? By stworzyć pozory dyskusji i dać Putinowi się wygadać. Tak było w poniedziałek.

- Najważniejsze dla nas, by nigdy nic podobnego nie powtórzyło się w historii naszego kraju, bo to wszystko naraziło nasz naród i nasze państwo na ogromne, trudne do naprawienia straty – oznajmił Putin. O czym mówił? O represjach politycznych w czasach ZSRR. Tymczasem rosyjscy obrońcy praw człowieka przypominają, że w kraju jest już ponad tysiąc więźniów politycznych.

Władimir Putin przekonuje, że "represje polityczne są niedopuszczalne"

Putin nie wspomina o wysłanych do łagrów Aleksieju Nawalnym, Władimirze Kara-Murzie, Ilii Jaszynie i wielu innych niesprawiedliwie skazanych opozycjonistach. Nie wspomina też o tym, że w Rosji prześladowani są już nie tylko opozycjoniści, ale i prawnicy, którzy próbują ich bronić w warunkach panującego w kraju bezprawia. Putin widzi sytuację inaczej. W jego Rosji nie ma więźniów politycznych. - Jeżeli chcemy, by nasz kraj miał przyszłość, niedopuszczalne jest to, by los człowieka rozstrzygał się w sposób bezprawny – przekonywał zgromadzonych.

Czytaj więcej

Rosja: Więziony opozycjonista zapłaci grzywnę, bo nie meldował władzom co robi

W zaklinaniu rzeczywistości rosyjski przywódca poszedł jeszcze dalej. Putin przekonywał bowiem, że Rosja respektuje zasady Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka mimo że kraj opuścił wiele międzynarodowych organizacji zajmujących się obroną praw człowieka na świecie. Przypominał nawet obecnym, że 10 grudnia świat będzie obchodził 75. rocznicę przyjęcia deklaracji w ONZ.

Putin cukierków nie rozdaje, ale postanowił zrobić prezent części rosyjskich więźniów

- Jesteśmy gotowi do współpracy ze wszystkimi państwami i partnerami, by znajdować rozwiązania dla formowania efektywnego, sprawiedliwego, równego dla wszystkich systemu praw człowieka – mówił Putin, który od niemal dwóch lat bombarduje sąsiednie państwo, okupuje część jego terytorium, przesiedlił stamtąd tysiące ludzi.

Władimir Putin: Tortury w więzieniach? Brzydkie zjawisko

Tradycyjnie Putin nie zapomniał rodakom przypomnieć, kim są obecnie wrogowie Rosji. To Zachód, jak twierdzi, zawłaszczył wszystkie instytucje zajmujące się obroną praw człowieka i „demonstruje polityczną stronniczość, hipokryzję i wybiórczość”. Przekaz Putina do rodaków jest prosty: nie wierzcie zachodnim instytucjom, którzy mówią o łamaniu praw człowieka w Rosji. To nic, że najbardziej znany rosyjski obrońca praw człowieka 82-letni Lew Ponomariow musiał uciekać z Moskwy do Paryża. Przecież to „agent zagraniczny”.

Czytaj więcej

Rosja. Sąd Najwyższy zdecydował: Ruch LGBT "organizacją ekstremistyczną"

Putin dopuścił do tego, że w rosyjskich więzieniach może dochodzić do tortur. Jak zawsze robi w podobnych sytuacjach, przekonywał, że sprawa wymaga kontroli. - Trzeba wyłapywać każdy taki przypadek, jeżeli ma miejsce – grzmiał. - To brzydkie zjawisko w naszym systemie penitencjarnym, w działalności organów porządkowych i specjalnych organów – twierdził. Rosjanie mają pamiętać, że car jest dobry, źli są bojarzy.

Putin jak car, rozdaje prezenty

W czasach monarchii w Rosji car, przy okazji ważnych dla kraju wydarzeń, rozdawał prezenty. Tak było np. w maju 1896 roku, z okazji koronacji Mikołaja II. Skończyło się to tragedią na moskiewskim Chodyńskim Polu, gdzie zginęło ponad 1 300 ludzi. Doszło do paniki, bo ludzie wiedzieli, że liczba prezentów jest ograniczona - a chodziło m.in. kawałek kiełbasy, pierniki, cukierki i kubek pamiątkowy. Putin cukierków nie rozdaje, ale postanowił zrobić prezent części rosyjskich więźniów. Na prośbę członkini Rady ds. praw człowieka Ewy Merkaczewej zapowiedział amnestię dla kobiet posiadających nieletnie dzieci, które po raz pierwszy trafiły za kraty i nie popełniły przestępstwa związane z przemocą.

- Taki krok miłosierdzia ze strony państwa będzie wiele znaczył dla naszego całego kraju. Pokaże, że miłosierdzie jest możliwe w każdej sytuacji i jest tą wyższą sprawiedliwością – przekonywała Merkaczewa.

Po raz ostatni Putin ogłaszał amnestię w 2015 roku. Kreml nie mówi z jakiej okazji prezydent chce uwolnić część więźniów, ale nietrudno się tego domyślić. Niedługo Putin ma ogłosić o swoim udziale w marcowych wyborach prezydenckich. Zbliżająca się już piąta z rzędu „koronacja” będzie zapewne okazją do wielu „prezentów”.

Kiedyś w prezydenckiej Radzie ds. Praw Człowieka można było znaleźć pojedyncze nazwiska osób, które były w stanie zadać prezydentowi „niepoprawne pytanie”. Od dłuższego czasu zasiadają tam ludzie lojalni, posłuszni i przewidywalni. Po co tam są? By stworzyć pozory dyskusji i dać Putinowi się wygadać. Tak było w poniedziałek.

- Najważniejsze dla nas, by nigdy nic podobnego nie powtórzyło się w historii naszego kraju, bo to wszystko naraziło nasz naród i nasze państwo na ogromne, trudne do naprawienia straty – oznajmił Putin. O czym mówił? O represjach politycznych w czasach ZSRR. Tymczasem rosyjscy obrońcy praw człowieka przypominają, że w kraju jest już ponad tysiąc więźniów politycznych.

Pozostało 86% artykułu
Publicystyka
Bohdan Stawiski: Konfederacja dokonała zwykłej kradzieży tożsamości
Materiał Promocyjny
Dlaczego warto mieć samochód w nowej firmie?
https://autosalon.moto.rp.pl/artykul/nowy-samochod-w-nowej-firmie
Publicystyka
Jadwiga Emilewicz: Ukraina nie odbuduje się bez dostaw broni. Co może zrobić dziś Polska?
Publicystyka
Roch Zygmunt: Tobiasz Bocheński zmian nie przyniesie
Publicystyka
Estera Flieger: Poseł Szczerba w Afryce nie mieszka. Nie wie nic o niej ten nasz koleżka
Publicystyka
Marek Migalski: Droga Szymona Hołowni do Pałacu