Każdy z nas może przywołać ważną dla siebie książkę, piosenkę czy film. Ważną, czyli taką, dzięki której odczuliśmy zmianę w sobie. Takie doświadczenia budują naszą tożsamość.

Aktywności kulturalne są także prawdziwym poligonem doświadczalnym naszego życia społecznego. To tutaj możemy swobodnie eksperymentować, bez zagrożenia dla poczucia własnej wartości. Tworząc samemu – malując wspólnie murale, tworząc wiersze czy batiki w domowym zaciszu – jak i zapoznając się z efektami pracy innych osób. W ten sposób nie tylko budujemy swój kapitał kreatywności, ale też – poprzez wspólne twórcze działania – nawiązujemy relacje z innymi ludźmi. Dodatkowo uczymy się w bezpiecznych warunkach wyciągać wnioski z własnych i cudzych porażek, nie boimy się błędów, jesteśmy gotowi brać odpowiedzialność za swoje czyny. Dzięki tym „ćwiczeniom bojowym" lepiej sobie radzimy w innych sferach życia.

Potencjał kultury może mieć wpływ na całe życie społeczne, w tym politykę publiczną. Dlatego też edukacja kulturalna traktowana jest coraz częściej jako ważne uzupełnienie edukacji szkolnej, a lokalne instytucje kultury tworzą specjalną ofertę skierowaną do uczniów.

Poprzez kulturę możemy osiągać ważne cele społeczne, choćby przeciwdziałanie wykluczeniu, ale i gospodarcze. Ten ekonomiczny wymiar kultury wciąż nie jest dostatecznie doceniany, mimo iż kultura stanowi coraz częściej ważny element strategii rozwoju, w tym np. składnik działań rewitalizacyjnych. A to przecież kultura współtworzy markę miejsca i jego atrakcyjność (osiedleńczą, turystyczną i inwestycyjną), to ona nakreśla ramy dla wielu segmentów gospodarki, w tym przemysłu kreatywnego, odpowiadającego za 6,8 proc. unijnego PKB.

Sam dostęp do kultury to za mało. Konieczna jest świadomość potrzeby i nawyk korzystania z kultury. Do tego zaś potrzebujemy rozbudowanego programu edukacji kulturalnej, w którym główną rolę odgrywają animatorzy – osoby bliskie danej społeczności i dostosowujące ofertę do lokalnych potrzeb i oczekiwań. To wszystko już się dzieję; teraz pora zadbać o to, aby ten proces nie stracił swojej dynamiki. Powszechna kultura, jako indywidualny i społeczny poligon rozwoju, powinna stać się naszym priorytetem.

Autor jest dyrektorem Narodowego Centrum Kultury