Reklama

Bielecki: PiS może naprawić błędy PO

Tego nikt nie mógł przewidzieć. Gdy w 2005 r. Polska, świeżo upieczony kraj członkowski Unii, otrzymała siedzibę Frontexu, wydawało się, że to drugorzędna instytucja.
Jędrzej Bielecki

Jędrzej Bielecki

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Ci, którzy dzięki Amerykanom znaleźli się po wojnie w wolnym świecie, przejęli najważniejsze urzędy Wspólnoty: Belgia – Radę UE, Francja – Parlament Europejski, Niemcy – Europejski Bank Centralny. Dla Polski pozostały ochłapy. A jednak po dziesięciu latach Frontex niespodziewanie wyrasta na jedną z głównych instytucji zjednoczonej Europy. Fala uchodźców i związane z nią zamachy terrorystyczne tak przeraziła rządzących w Paryżu i Berlinie, że chcą, aby urząd usytuowany w Warszawie zyskał szerokie kompetencje i kierował nową Europejską Strażą Graniczną i Przybrzeżną. Miałoby w nim znaleźć zatrudnienie być może nawet tysiąc urzędników. Dla Polski to prestiż, który umacnia znaczenie Warszawy jako jednej z sześciu – obok Berlina, Paryża, Londynu, Rzymu i Madrytu – najważniejszych stolic zjednoczonej Europy. Ale także wymierne korzyści finansowe: już teraz szacuje się, że agencja wydaje w Polsce na bieżącą działalność około 20 mln euro rocznie.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama