Dane Policji Metropolitalnej cytuje CNN. Wynika z nich, że w 2017 roku w Londynie kwasem atakowano 465 razy (w 2016 roku - 395, w 2015 - 255). W ciągu sześciu lat liczba takich ataków zwiększyła się sześciokrotnie.

Jak pisze CNN Londyn stał się "światową stolicą ataków kwasem", który stał się jedną z ulubionych broni gangów ulicznych. Atakowani kwasem najczęściej doznają poważnych poparzeń twarzy.

Policja podkreśla, że w atakach używane są łatwo dostępne produkty, takie jak np. środki do czyszczenia kuchenek.

Szefowa brytyjskiego MSW, Amber Rudd, wzywała do zaostrzenia przepisów karnych i wprowadzenie kary dożywotniego pozbawienia wolności dla osób, które użyły kwasu doprowadzając do poważnych obrażeń u zaatakowanego. Rudd podkreśliła, że tego typu obrażenia "rujnują życie" ofiary.

Z danych londyńskiej policji wynika, że po kwas sięgają najmłodsi przestępcy - 75 proc. podejrzanych o takie ataki ma od 10 do 29 lat. 71 proc. napastników to mężczyźni - mężczyznami jest też 72 proc. ofiar.

CNN zwraca uwagę, że fakt, iż kwasem w Londynie atakowani są głównie mężczyźni odróżnia tego rodzaju ataki na Wyspach od ataków kwasem w innych częściach świata, gdzie środkiem tym częściej atakuje się kobiety - aby je oszpecić z zemsty lub z zazdrości.

W styczniu 17-latek z Londynu przyznał się do przeprowadzenia ataków kwasem na sześć osób w ciągu zaledwie 90 minut. Część atakowanych to dostawcy, którym napastnik chciał ukraść motorowery.