Prawo w maleńkim, liczącym zaledwie 450 tysięcy mieszkańców sułtanacie, w którym niepodzielną władzę sprawuje Hassanal Bolkiah, zaostrzane jest od 2013 roku.

Wtedy to sułtan ogłosił, że w państwie zacznie obowiązywać islamski kodeks karny, szariat, który ma być traktowany jako forma "specjalnych wytycznych" od Boga.

Jednym z pierwszych przepisów było wprowadzenie surowych kar za kradzieże - złodziejom ucinane są ręce.

Wprowadzenie surowych kar za seks homoseksualny i cudzołóstwo to kolejny etap zaostrzania przepisów. Od 3 kwietnia osoby, które się tych czynów dopuszczą, będą kamienowane.

Przeprowadzenie wyroku będzie obserwowane przez "grupę muzułmanów".

Ostatnia faza wdrożenia szariatu została ogłoszona bez rozgłosu na stronie internetowej prokuratora generalnego w Brunei 29 grudnia 2018 r.

Wprowadzanie szariatu w Brunei wywołuje oburzenie i protesty organizacji obrony praw człowieka, ale sułtan Bolkiah niewiele sobie z nich robi. - Nie oczekuję, że inni ludzie to zaakceptują, ale wystarczy, że będą szanowali nasz naród, jak on szanuje ich - stwierdził władca.