- Aresztowaliśmy prawie 70 mężczyzn pod zarzutem kradzieży, zabójstw i przestępczości zorganizowanej. Czyny te były popełniane przez ludzi jeżdżących na motocyklach - powiedział Tarik Ajan, rzecznik afgańskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
Rząd od lat nakłada ograniczenia w korzystaniu z motocykli w prowincjach, w których talibowie często używają motocykli do przeprowadzania ataków. Sprawcy często uciekali przed pościgiem wąskimi uliczkami. Ale w środę po raz pierwszy nałożono taki zakaz w Kabulu, mieście liczącym prawie 6 milionów mieszkańców.
W Afganistanie wzrost liczby zgłaszanych przestępstw jest wiązany przez władze ze skierowaniem służb bezpieczeństwa do blokad na drogach. Wskaźnik przestępczości wzrósł szczególnie w Kabulu, gdzie „grupy przestępcze mogą z łatwością rekrutować lub wykorzystywać osoby, które straciły swoje dzienne wynagrodzenie za pracę” - jak ujął Ajan, nawiązując do ograniczeń związanych z epidemią koronawirusa.
„Większość ukierunkowanych ataków, incydentów terrorystycznych i innych przestępstw jest przeprowadzana przez motocyklistów” - stwierdziło w środę Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. „W związku z tym korzystanie z motocykli będzie musiało zostać zakazane do odwołania” - dodano.
W środę na ulicach Kabulu można było zobaczyć liczne patrole służb bezpieczeństwa, egzekwujące zakaz. - Osobom naruszającym to obostrzenie będą konfiskowane ich pojazdy, oni również mogą być zatrzymani - tłumaczył rzecznik MSW. Wyjątkiem mają być dostawcy np. posiłków z restauracji, ale wówczas będą musieli oni mieć specjalne oznakowanie.
Jak należało się spodziewać, zakaz korzystania z motocykli nie został przyjęty z zadowoleniem przez mieszkańców. Jeden z nich w rozmowie z telewizją TOLOnews zauważył, że jednoślady są masowo używane między innymi dlatego, że „taksówki są za drogie”, szczególnie po tym, jak rząd nałożył ograniczenia dotyczące przemieszczania się w związku z pandemią.
