Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kim jest lider grupy, która miała planować zamach, i jaką radykalną ideologią się kieruje.
  • W jaki sposób ruch rekrutuje nowych członków, zastrzegając, że plany ujawnia tylko na osobistych spotkaniach.
  • Dlaczego, zdaniem ekspertki, jawne nawoływanie do przemocy w sieci stanowi realne zagrożenie.
  • Co dokładnie kryje się za planem „wycięcia problemu z korzeniami” i przejęcia władzy w Polsce.

W niedzielę po południu policja zatrzymała we Wrocławiu mężczyznę, który miał planować zamach na premiera Donalda Tuska i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza. Nie podano informacji, kim jest i dlaczego miał taki plan. 

„Możemy tylko potwierdzić, że sprawcą groźby zamachu był mężczyzna około 60 lat, który został zatrzymany na Dolnym Śląsku. Służby trafiły na jego trop przez dokładną analizę treści w internecie. Cały czas badane są kontakty tego człowieka, jego aktywność. Śledztwo w sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie” – odpisało nam MSWiA. O planowanym zamachu miał powiadomić drogą e-mail Służbę Ochrony Państwa ktoś, kto spotkał się z tym mężczyzną.

„Marek fotograf”, starszy pan, który chce radykalnie rozprawić się z władzą

Rzekomy zamachowiec to Krzysztof N., który używa konta „Marek fotograf”. Na FB od dawna prowadził stronę Radykalnego Polskiego Ruchu Oporu. Reklamował się jako ten „założony przez zwykłych Polaków”. „Walczymy z agenturą POPiS-owską w rękach globalistów i żydokomuny. Liczba obserwatorów: 7,8 tys.” – czytamy na stronie. Od niedzieli nie jest już aktywna. W sieci – na FB i TikToku – można jednak odnaleźć filmiki z wypowiedziami wyznawców grupy Krzysztofa N. Są one szokujące.

Zarówno tej grupy jak i samej treści, którą prezentują publicznie nie można zignorować. To budzi grozę 

Anna Tatara, ekspertka od radykalizmów ze stowarzyszenia Nigdy Więcej

– To bardzo radykalna grupa. W wielu z nich znaleźć można nawoływanie do zabójstw polityków: Tuska, Sikorskiego, Kosiniaka-Kamysza, także Hołowni. To osoby uznane przez grupę za zdrajców. Ale oni nie zatrzymują się jedynie na obrażaniu, wzywają do „zrobienia czegoś radykalnego”, do zabójstwa. Zarówno tej grupy, jak i samej treści, którą prezentują publicznie nie można zignorować. To budzi grozę – mówi nam Anna Tatara, ekspertka od radykalizmów ze stowarzyszenia Nigdy Więcej. Przeanalizowała treści nieformalnej grupy Radykalnego Polskiego Ruchu Oporu z zaledwie ostatnich dwóch tygodni.

Dzień przed zatrzymaniem Krzysztofa N. filmik z jego „apelem” (tytułuje się jako przywódca Armii Słowiańskiej Armii Krajowej) obejrzało na stronie blisko 13 tys. osób, polubienia dało ponad 850 z nich. Według Anny Tatar wielu wyznawców mieszka na Podlasiu. – Co zwraca uwagę, to fakt, że szokujące treści są publikowane w jawny sposób, osoby te nie ukrywają twarzy. W ostatnich dniach są oni bardzo aktywni, filmików i ich klonów są dziesiątki, jeśli nie setki – podkreśla Tatar.

Jest coś, co zwróciło szczególną uwagę ekspertki. – Z jednej strony wszystko jest wprost, z drugiej strony widać, że osoby te bardzo się pilnują, by nie powiedzieć za dużo. Grupa ma radykalne poglądy – jest bardzo antyukraińska, ale nie używa słowa Ukraińcy, ale „ci niebiesko-żółci”, dodając „wiecie dlaczego”. Jest coś jeszcze istotniejszego. We wszystkich filmikach jest apel, by przyłączać się do radykalnej grupy dzwoniąc pod podany numer telefonu. Członkowie zastrzegają jednak, że nic nie powiedzą o swych planach przez telefon ani nie odpowiedzą na e-mail. Wynika z treści tych wystąpień, że planują zrobić coś radykalnego. 

Czytaj więcej

Groźba zamachu na Donalda Tuska. Co lider PO usłyszał w sądzie?

Ujawniona przez stację TVN24 informacja o tym, jak doszło do policyjnej interwencji, potwierdza ten fakt. „Zgłaszający (autor e-maila do SOP – red.) nawiązał za pośrednictwem mediów społecznościowych kontakt z jedną z radykalnych organizacji, poszukując ochotników do przeprowadzenia zamachu z wykorzystaniem broni palnej. Zgłaszający informował, że spotkał się z mężczyzną o imieniu Krzysztof, z którym rozmawiał o broni, nienawiści do rządu i planowanym zabójstwie masowym”. Z oficjalnych komunikatów MSWiA wiemy, że chodziło o szefa rządu oraz ministra obrony. 

Przerażające treści radykałów od Krzysztofa N.

Nagrania w internecie członków grupy sprowadzają się do niezadowolenia z rządzących i chęci radykalnych zmian. O tym, jak zamierzają to zrobić, nie mówią wprost.

Członek „maniexuaz4b” pisze o sobie, że jest żołnierzem rezerwy. „Zastrzel sku...a i tyle” – mówi na nagraniu. Uważa, że trzeba wysłać wojsko na ulicę, bo „bo trzeba coś z tym, k..., gównem zrobić”. Wyjdę, bardzo chętnie będę strzelał do tego Sikorskiego, do tego kurwa Tuska, Hołowni – mówi. 

„Zapraszam tutaj do naszego ugrupowania. Podam numer tutaj jak zawsze. Dzwońcie, rozmawiajcie. Nie ma czegoś takiego, jak tutaj miałem pytania jakieś tam, że bez spotkań ktoś się włączy. No nie, nie ma. Nie ma takiego czegoś, ponieważ każdy człowiek jest sprawdzony.”

Na FB znajdujemy filmik Michała Piotrkowskiego, przedstawiającego się jako wiceprezes Radykalnego Polskiego Ruchu, który tłumaczy, że tylko radykalizm „jest jedynym rozwiązaniem na te niepewne ciężkie czasy”.  „Radykalizm to jest nasz moralny obowiązek. Tak, moralny obowiązek wobec tej tej agentury z wiejskiej, tych zdrajców, tego rządu marionetkowego, bo tak to trzeba określić”. 

Piotrkowski mówi w nagraniu, że „trwa aktualnie rekrutacja już do czwartej grupy naszego ruchu”. „Mamy dziennie naprawdę całkiem sporo telefonów, niekiedy od 100 do 150”. Jak chcecie potraktować rządy aktualnie Tuska? Tuska, który sabotuje nas, zadłuża zadłuża na kolejne kilkadziesiąt lat wasze dzieci, was, wasze wnuki, który wpycha nas do wojny przeciwko Rosji, który rozbraja naszą polską armię, PiS to samo robił. Bo PiS PO jedno zło. Ale jak chcecie podejść do tych ludzi? Protestami? Nie. Radykalizm to jest nasz jedyny słuszny i moralny obowiązek wobec tych zdrajców. Bo radykalizm wycina problem z korzeniami. Z korzeniami. I my ten problem z korzeniami wytniemy, ale sami tego nie zrobimy jako radykalny polski ruch oporu” – mówi. Podkreśla, że protesty nic nie dają, „bo spora część ludzi, większość społeczeństwa to są idioci”.  

Sam „Krzysztof Fotograf” (to najprawdopodobniej konto Krzysztofa N.) apeluje, żeby odebrać „wrogom naszą Ojczyznę”. 

„Ten rudy niemiecki zdrajca z tym kundlem wiejskim, Kosiniakiem i Kamyszem, szykują nas do wojny” – grzmi autor.  Dlaczego rządzący mieliby dążyć do wojny? Bo ta – według Krzysztofa Fotografa – zaciera ślady przekrętów. „Oni wszyscy ćwiczą ewakuację rządu na lotnisku, to nam będą niszczyć domy i bombardować” – snuje złowieszczą wizję, okraszając każde zdanie swojego wywodu stekiem wulgaryzmów.

Pod adresem premiera padają wyzwiska: „ten rudy niemiecki śmieć, to bydle, bydle, bo to nie jest człowiek, to jest kawał sk…a, który naraża cały 38-milionowy naród na rozlew krwi”.

I zaznacza: „Jedynie wk... do granic możliwości naród, zjednoczony, jesteśmy w stanie zatrzymać tych bandytów, zdrajców, złodziei, pedofili, których niestety dzięki naszej naiwności i obojętności dopuściliśmy do władzy” – grzmi Krzysztof Fotograf.

W innym nagraniu Krzysztof N. powołuje się na Konstytucję. „Czwarty artykuł wyraźnie mówi: Najwyższą władzą w Polsce jest naród. A więc nie ta ruda kurwa, nie Kosiniak, nie Żurek i nie reszta tych sk…w żydowsko-banderowskich”.

Czynności w warszawskiej prokuraturze mają odbyć się z udziałem Krzysztofa N. we wtorek. Jakie zarzuty zostaną mu postawione? Prokuratura odmówiła nam informacji.