– To nie ma nic wspólnego z rzeczywistością i stanowi obrazę dla inteligencji amerykańskiego narodu – tylko tyle zdołał we wtorek wykrzyknąć w kierunku dziennikarzy 26-letni Mangione, gdy w eskorcie policji był prowadzony na przesłuchanie w sprawie ekstradycji z Pensylwanii, gdzie został ujęty do stanu Nowy Jork, gdzie kilka dni wcześniej dokonał zabójstwa. Jego słowa są jednak szeroko komentowane w kraju. W mediach społecznościowych nie brakuje wyrazów solidarności z oskarżonym. Pojawiły się także ataki na sieć McDonald’s, której jeden z pracowników rozpoznał we wtorek sprawcę i naprowadził na niego policję.