Infrastruktura należąca do operatorów łączności telefonicznej miała zostać zaatakowana w kilku francuskich departamentach — podaje francuski dziennik powołujący się na kilka źródeł.
Kolejne akty sabotażu we Francji. Problemy z dostępem do internetu
Nieznani sprawcy przecięli kable w departamentach Hérault, Bouches-du-Rhône, Oise, Meuse, Drôme i Aude. Do ataku doszło w nocy, a jego skutki odczują przede wszystkim użytkownicy telefonów stacjonarnych - wynika z informacji dziennika. Na razie nikt nie przyznał się do ataku a dokładna liczba osób, które odczuły jego skutki nie jest znana. Pojawiają się jednak informacje z problemem w dostępie do internetu abonentów operatora SFR. Przerwy w dostępie do internetu pojawiły się m.in. w departamencie Hérault, w mieście Béziers.
Najnowszy akt sabotażu nie wywarł jak dotąd wpływu na trwające w Paryżu Igrzyska Olimpijskie.
Czytaj więcej
Wstrzymano dwa pociągi wiozące sportowców na Igrzyska Olimpijskie w Paryżu. Nie jest jasne skąd jechały składy, ani jacy sportowcy nimi podróżowali...
Skrajna lewica stoi za aktami sabotażu we Francji?
We Francji toczy się już śledztwo w sprawie podpalenia anteny przekaźnikowej w pobliżu Tuluzy w nocy z czwartku na piątek — poinformowała w niedzielę francuska prokuratura. O atak podejrzewany jest skrajnie lewicowy ruch antyolimpijski, choć nie wyklucza się również, że mogą za nim stać siły zagraniczne.
W piątek we Francji doszło do sabotażu wymierzonego w infrastrukturę należącą do kolejowej spółki SNCF co zakłóciło kursowanie szybkiej kolei we Francji. Premier Gabriel Attal stwierdził, że ataki na infrastrukturę kolejową były „przygotowane” i „skoordynowane”, a szef MSW, Gérald Darmanin mówił w poniedziałek rano, że za atakiem może stać francuska skrajna lewica, choć nie przedstawił dowodów na potwierdzenie tej hipotezy. Według Darmanina na skrajną lewicę wskazuje sposób przeprowadzenia ataków.