Reklama

Świadkowie mówią, że widzieli uzbrojonego mężczyznę na dachu. "Policja nie wiedziała co się dzieje"

Świadkowie, którzy uczestniczyli w wiecu Donalda Trumpa w Butler w Pensylwanii mówią, że widzieli mężczyznę z karabinem na dachu i informowali o nim obecnych na miejscu funkcjonariuszy policji. - Policja nie wiedziała co się dzieje - mówi telewizji BBC News Greg Smith, jeden z uczestników wiecu.

Publikacja: 14.07.2024 12:03

Butler, Pensyylwania. Miejsce, w którym odbywał się wiec Donalda Trumpa

Butler, Pensyylwania. Miejsce, w którym odbywał się wiec Donalda Trumpa

Foto: Reuters/Brendan McDermid

Greg Smith powiedział, że mężczyzna w wdrapał się na dach budynku znajdującego tuż obok wydarzenia w hrabstwie Butler. Dodał, że wskazał policjantom uzbrojonego mężczyznę. Smith powiedział, że wraz z kilkoma innymi uczestnikami wiecu zauważyli napastnika około pięciu minut po rozpoczęciu przemówienia Trumpa. - Zauważyliśmy gościa czołgającego się na dachu budynku obok nas, 50 stóp dalej – powiedział. - Miał karabin, wyraźnie widzieliśmy karabin.

- Wskazaliśmy na niego policjantom. Funkcjonariusze byli tam na dole i biegali po ziemi. „Hej, człowieku, na dachu jest facet z karabinem” - zawołaliśmy... a policja nie wiedziała, co się dzieje. Myślę sobie: „Dlaczego Trump wciąż przemawia, dlaczego nie ściągnęli go ze sceny?”. Chwilę później padło pięć strzałów — relacjonował.

Czytaj więcej

Zamach na Donalda Trumpa. Ustalono, kto strzelał do byłego prezydenta USA

Powiedział, że później widział, jak agenci strzelali do uzbrojonego mężczyzny: „Wpełzli na dach, wycelowali w niego bronią, upewnili się, że nie żyje. Nie żył. To było wszystko – koniec”. 

"Padły strzały: po prostu pstryk, pstryk, pstryk"

Kandydat Partii Republikańskiej do Senatu Dave McCormick także był świadkiem incydentu, siedział w pierwszym rzędzie. McCormick opowiedział potem telewizji CNN, że widział atak na Donalda Trumpa i słyszał „serię strzałów – około siedmiu lub ośmiu – po prostu 'pstryk, pstryk, pstryk'”. -  Nagle zapanował chaos. Secret Service natychmiast osłoniło prezydenta, a tłum natychmiast padł na ziemię – powiedział McCormick.

Reklama
Reklama

Joseph Meyn, chirurg z Grove City w Pensylwanii, opowiada, że padło "siedem strzałów w krótkich odstępach czasu, w czasie krótszym niż dwie lub trzy sekundy". 

Republikański kongresmen Dan Meuser zrelacjonował, że siedział w pierwszym rzędzie z McCormickiem i innym kongresmenem z Pensylwanii Mike’em Kellym, a widz, który został śmiertelnie postrzelony, znajdował się „nie więcej niż 20 stóp za nimi”.

Czytaj więcej

Wybory prezydenckie w USA. Strzały podczas wieczoru wyborczego Donalda Trumpa

Agenci „szybko zareagowali” po zamachu

Anthony Guglielmi, rzecznik Secret Service, poinformował, że agenci „zneutralizowali strzelca” i „szybko zareagowali, stosując środki ochronne”. Incydent — jak dodał - jest badany pod kątem próby zamachu.

Secret Service potwierdziło, że dwie osoby nie żyją. To strzelec i jeden z uczestników wydarzenia. Dwóch widzów zostało ciężko rannych. Policja stanowa poinformowała, że ​​ofiarami strzelaniny byli wyłącznie mężczyźni; ich nazwiska nie zostały ujawnione.

Źródła w organach ścigania poinformowały telewizję CBS News, że mężczyzna strzelał z karabinu typu AR z odległości 200-300 stóp. Znajdował się na dachu szopy poza obwodem bezpieczeństwa ustanowionym przez Secret Service, podały źródła w organach ścigania.

Przestępczość
Jacek Tomaszewski: Narkotyki Maduro miały zniszczyć Amerykę
Przestępczość
Nicolás Maduro i Cilia Flores doprowadzeni do sądu. Co się tam wydarzy?
Przestępczość
Brigitte Macron kontra hejterzy. Sąd w Paryżu wydał wyrok
Przestępczość
Berlin. Po pożarze dziesiątki tysięcy mieszkań bez prądu. Do podpalenia przyznała się Vulkangruppe
Przestępczość
Tajemniczy ładunek rosyjskiego statku, który zatonął. Co przewoził Ursa Major?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama