Reklama

Jak naciągano w klubach go-go w Polsce. Kolejne 20 osób z zarzutami

Byli pracownicy sieci „Cocomo” stworzyli nowe kluby i naciągali klientów. By ukryć proceder, organom ścigania przesyłali sfabrykowany zapis z monitoringu.

Publikacja: 21.08.2023 06:58

Jeden z klientów klubu go-go w Krakowie, pojony przez całą noc alkoholem, stracił 190 tys. zł

Jeden z klientów klubu go-go w Krakowie, pojony przez całą noc alkoholem, stracił 190 tys. zł

Foto: Adobe Stock

Na polecenie Dolnośląskiego Wydziału do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji z zarządu w Krakowie, Poznaniu, Warszawie i we Wrocławiu zatrzymali kolejnych 20 osób ze zorganizowanych grup przestępczych wyłudzających pieniądze od klientów nocnych klubów go-go.

Przestępstwa w sieci klubów go-go: Klienci naciągani na pożyczki

Przestępcza działalność polegała na pozorowaniu legalnej działalności w ramach założonej i prowadzonej sieci klubów „go-go”, funkcjonujących poprzednio pod wspólną nazwą Cocomo – twierdzi prokuratura.

„Część byłych pracowników tej sieci stworzyła następnie konkurencyjne kluby, bazując na swoich wieloletnich doświadczeniach i kopiując w zasadzie całą strukturę organizacyjną klubów. W ramach tej nowej struktury powstało chociażby centrum monitoringu, którego mechanizm działania był taki sam, i polegał na udzielaniu wsparcia, pomocy w popełnianiu na szkodę klientów oszustw i rozbojów, a następnie chronienia pracowników klubów poprzez przesyłanie organom ścigania sfabrykowanego zapisu monitoringu” - opisuje mechanizm działania komunikat Prokuratury Krajowej.

Czytaj więcej

Oszustwa i tajemniczy zgon w klubach go-go

W rzeczywistości grupy były nastawione na oszukiwanie klientów klubów - doprowadzanie ich do stanu nieprzytomności, w którym nieświadomi nie byli w stanie ocenić otaczającej ich rzeczywistości i reagować na działania nastawione na przejmowanie ich majątku. Następnie sprawcy przywłaszczali sobie pieniądze klientów - oraz oszukiwali ich wprowadzając ich w błąd przy transakcjach płatniczych.

Reklama
Reklama

„Sprawcy wykorzystując stan psychofizyczny pokrzywdzonych dokonywali transakcji finansowych za pomocą kart płatniczych bądź innych instrumentów finansowych, za towary i usługi rzekomo oferowane w klubach” - wskazuje Prokuratura Krajowa.

650 tys.

Na tyle złotych opiewały transakcje, których próbowano dokonać z kont jednego z klientów w krakowskim klubie go-go

Co więcej, „w niektórych przypadkach za pośrednictwem bankowości elektronicznej, na urządzeniach będących własnością klientów dopuszczano się również zaciągania pożyczek, bądź likwidacji lokat czy rachunków oszczędnościowych, a środki tam zgromadzone przekazywano na konta spółek prowadzących kluby”.

Tylko w jednym z przypadków pokrzywdzony miał rzekomo dobrowolnie zaciągnąć pożyczkę w banku na kwotę 80 tys. zł. Natomiast pieniądze z tej pożyczki wydał na rzekome usługi i towary w klubie, zaledwie dwoma płatnościami w ciągu zaledwie godziny – podają śledczy.

Śledztwo ws. klubów go-go: Jakie zarzuty stawia prokuratura?

Prokurator z dolnośląskich „Pezetów” przedstawił 20 zatrzymanym zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, oraz popełnienia szeregu rozbojów i oszustw na szkodę klientów klubów funkcjonujących w Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku oraz w Warszawie.

Zarzutami objęto osoby, które bezpośrednio dokonywały przestępstw na terenie klubów - w tym kelnerki i tancerki, ale także kierowniczki lokali, które nadzorowały i kreowały popełnianie nadużyć na szkodę klientów klubu. Ponadto – zarzuty usłyszały „opiekunki” z centrum monitoringu, których zadaniem było motywowanie podległych pracowników do popełniania przestępstw, jak również dyscyplinowanie i wymierzanie kar kelnerkom i tancerkom za zachowania zagrażające bezpieczeństwu zorganizowanej grupy przestępczej oraz nieosiągnięcie zysku oczekiwanego przez kierownictwo sieci.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Seks i pieniądze. Policja ostrzega przed naciągaczami

Dla zabezpieczenia prawidłowego toku śledztwa, prokurator zastosował wobec podejrzanych poręczenia majątkowe (w wysokości od 5 do 70 tys. zł), dozór policji, zakaz kontaktowania się z innymi podejrzanymi oraz zakaz opuszczania kraju, połączony z zatrzymaniem paszportu.

„Wobec podejrzanych zastosowano również środek zapobiegawczy w postaci nakazu powstrzymywania od wykonywania pracy w lokalach rozrywkowych typu go-go zajmujących się sprzedażą alkoholu” - czytamy w komunikacie.

Naciąganie klientów klubów go-go: Rekordzista stracił 190 tys. zł

Dotąd w sprawie zarzuty przedstawiono już 129 osobom, w tym 54 osób tymczasowo aresztowano.

Jednak śledztwo nadal ma charakter rozwojowy i prokuratorzy nie wykluczają kolejnych zatrzymań.

Jednym z badanych wątków jest przypadek klienta klubu go-go o nazwie Gorączka w Krakowie, któremu personel tego klubu, po doprowadzeniu go do nieprzytomności, zabrał pieniądze - łącznie ponad 190 tysięcy złotych, pozorując przy tym, że dobrowolnie płaci on za towary i usługi oferowane w klubie, których ten klient nie zamawiał - w tym za 9 butelek szampana i 419 sztucznych róż. Pokrzywdzony mógł stracić w ciągu nocy jeszcze więcej, gdyż łączne transakcje, które w 47 próbach usiłowano wykonać w klubie przy wykorzystaniu jego kart płatniczych wyniosły prawie 650 tysięcy złotych.

Reklama
Reklama

„Sprawcom nie udało się sfinalizować tych transakcji z uwagi na limity płatności, a także finalnie odmowę wykonania płatności przez bank w związku z podejrzeniem oszukańczych transakcji” - zaznaczają śledczy.

W trakcie zdarzenia, mężczyzna od godziny 1:00 do 11:28 był pojony przez personel klubu darmowymi drinkami, chociaż był już wtedy wyraźnie nietrzeźwy, krztusił się, wymiotował i upadał.

„Mężczyźnie wielokrotnie podsuwano także do podpisu tzw. oświadczenia o świadomym nabyciu towarów i usług, które miały gwarantować bezpieczeństwo grupy na wypadek złożenia przez pokrzywdzonego zawiadomienia o popełnieniu na jego szkodę przestępstwa. Osoby biorące udział w obsłudze tego pokrzywdzonego usłyszały zarzuty dokonania rozboju w ramach zorganizowanej grupy przestępczej” – wskazuje Prokuratura.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Przestępczość
Sąd nic nie wie o azylu Zbigniewa Ziobry – ustaliła „Rzeczpospolita”. A w PiS złość
Przestępczość
Zabił, bo kibic był za Wisłą Kraków. Policjanci wytropili go po 23 latach od zbrodni
Przestępczość
Gwałt na policjantce. Eksperci krytykują działania policji po ujawnieniu afery
Przestępczość
Dlaczego Zbigniew Ziobro tak długo ukrywał, że dostał azyl? Chodzi o posiedzenie aresztowe
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama