- Mafia przejęła termin 'ojciec chrzestny' od Kościoła, by otoczyć swoich szefów nimbem religijności i szacunku. Tymczasem w rzeczywistości te dwa światy (Kościół i mafia - red.) zupełnie do siebie nie przystają - powiedział biskup w rozmowie z AFP.

W lutym biskup, w którego diecezji znajduje się m.in. miasteczko Corleone z którego wywodził się Vito Corleone, "ojciec chrzestny" ze słynnej powieści Mario Puzo, skrytykował księdza, który pozwolił synowi jednego z najbardziej znanych sycylijskich mafiosów, Toto Riiny, zostać ojcem chrzestnym.

W efekcie biskup Pennisi wydał dekret zakazujący takich praktyk. Hierarcha przyznał jednocześnie, że wcielenie go będzie trudne w życie, ze względu na zmowę milczenia (tzw. omerta) otaczającą włoską mafię.

Duchowny podkreślił też, że Kościół nie zamyka się na mafiosów, którzy będą szukali odkupienia swoich grzechów.

- Jeśli ktoś przyzna, że postępował źle i poprosi o rozgrzeszenie, wówczas możemy rozmawiać o drodze nawrócenia - stwierdził.

W 2008 roku biskupowi Pennisiemu zaczęto grozić śmiercią, po tym jak zakazał uczestnictwa duchownych w pogrzebach znanych mafiosów.