W 2020 roku w USA doszło do 21 570 zabójstw - co stanowi wzrost o 29,4 proc. (w liczbach bezwzględnych - 4 901) rok do roku - wskazują dane opublikowane w poniedziałek przez FBI.

Liczba zabójstw w 2020 roku była najwyższa od wczesnych lat 90-tych, gdy liczba zabójstw utrzymywała się na poziomie ponad 23 tys. rocznie, w związku m.in. z wojnami gangów narkotykowych toczącymi się w wielu miejscach w USA.

Liczba przestępstw z użyciem przemocy wzrosła w USA - rok do roku - o 5,6 procent. Tymczasem liczba przestępstw przeciwko mieniu spadła o 7,8 proc. Liczba włamań i gwałtów spadła o - odpowiednio - 9,3 i 12 proc.

21 570

Tylu zabójstw dokonano w 2020 roku w USA - wynika z danych FBI

James Alan Fox, kryminolog z uniwersytetu w Bostonie uważa, że w 2020 roku do wzrostu liczby zabójstw doprowadziła "wyjątkowa sytuacja" - miały na to złożyć się czynniki takie jak pandemia oraz konflikty dotyczące bieżącej polityki i kwestii rasowych. Fox zwraca uwagę, że mimo dużego wzrostu liczba zabójstw nadal jest mniejsza niż w latach 90-tych.

Tymczasem John Feinblattm, prezes organizacji Everytown for Gun Safety walczącej o ograniczenie dostępu do broni w USA w wydanym komunikacie podkreślił, że wzrost liczby zabójstw jest "najnowszym dowodem na to, że doświadczamy epidemii przemocy z użyciem broni w czasie pandemii COVID".

Czytaj więcej

Kuloodporne plecaki szkolne hitem w USA

"Ta spirala śmierci będzie trwać, dopóki nie powstrzymany napływu nielegalnej broni i nie zainwestujemy w programy interwencji, które są skuteczne" - dodał.