Dwuletniego, nafaszerowanego lekami orangutana znaleziono po prześwietleniu bagażu rosyjskiego turysty na lotnisku na Bali.
Andriej Żestkow przyznał, że podał zwierzęciu w mleku leki antyhistaminowe, które spowodowały jego uśpienie.
Kolejną porcję środków orangutan miał dostać podczas międzylądowania w Seulu.
Czytaj także: 25 orangutanów dziennie umiera za ciasteczka Oreo
Żestkow zeznał, że kupił orangutana na rynku w jednej z miejscowości na największej indonezyjskiej wyspie, Jawie, za 3 tys. dolarów. Zachęcony został przez znajomego, który orangutany zachwalał jako zwierzątka domowe.
W bagażu mężczyzny znaleziono jeszcze dwa gekony i pięć jaszczurek, wszystkie żywe. Rosjanin nie został jeszcze oskarżony, bo policja bada jego ewentualne powiązania z organizacjami nielegalnie handlującymi dzikimi zwierzętami.
Orangutany są gatunkiem skrajnie zagrożonym wyginięciem.