Według brytyjskiego centrum monitorowania żeglugi UKMTO (United Kingdom Maritime Trade Operations), jednostka została zaatakowana bez wcześniejszego ostrzeżenia. Ogień otworzyła łódź patrolowa należąca do irańskich sił paramilitarnych.
Statek doznał uszkodzeń, ale nikt z załogi nie odniósł obrażeń. Nie doszło także do wycieku substancji niebezpiecznych ani skażenia środowiska.
Dwie godziny później Brytyjczycy poinformowali o kolejnym incydencie – drugi statek również znalazł się pod ostrzałem. Nie potwierdzono oficjalnie sprawców, jednak podejrzenia padły na Teheran.
Nowe informacje, podane przez półoficjalną irańską agencję Fars, wskazują, że celem operacji były w rzeczywistości aż trzy jednostki. Wśród nich znalazły się: kontenerowiec MSC Francesca, statek Epaminondas oraz jednostka Euphoria, należąca do greckiego armatora.
Według tych doniesień dwa pierwsze statki zostały „unieruchomione”, a trzeci – Euphoria – znalazł się w pobliżu irańskiego wybrzeża.
Jak wskazują dane lokalizacyjne, MSC Francesca znajdowała się w Zatoce Perskiej od 18 kwietnia, po czym wyłączyła nadajnik i pojawiła się ponownie u wybrzeży Iranu. Epaminondas wykonał podobny manewr – zniknął z radarów, by pojawić się ponownie w cieśninie. Euphoria nie wyłączyła systemu, ale znacząco zwolniła, do mniej niż jednego węzła, i wykonywała nietypowe manewry w pobliżu irańskiej wyspy Larak.
Ruch statków w cieśninie Ormuz (stan na 18 kwietnia 2026)
Iran potwierdza: dwa statki przejęte
Irańska Gwardia Rewolucyjna oficjalnie przyznała, że przejęła dwie jednostki: MSC Francesca i Epaminondas.
W oświadczeniu marynarki IRGC podano, że statki miały „zagrażać bezpieczeństwu żeglugi”, m.in. poprzez brak wymaganych zezwoleń oraz manipulowanie systemami nawigacyjnymi.
Obie jednostki zostały przejęte i eskortowane do irańskiego wybrzeża. Irańskie władze podkreśliły, że „zakłócanie porządku w cieśninie Ormuz jest czerwoną linią”.
USA weszły na pokład statku towarowego
„Dzisiaj statek towarowy pod irańską banderą o nazwie Touska – prawie 900 stóp długości, ogromny, prawie jak lotniskowiec – próbował przedrzeć się przez naszą blokadę morską. I powiem wam, nie skończyło się to dla nich dobrze” – podkreślił Trump we wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych.
Donald Trump przedłużył zawieszenie broni
Amerykański prezydent zadecydował we wtorek wieczorem o przedłużeniu zawieszenia broni, które miało trwać do środy, 22 kwietnia. Jak napisał na swoim portalu, uczynił to na prośbę pakistańskich mediatorów: dowódcy armii marszałka polnego Asima Munira i premiera Shehbaza Sharifa. Tłumaczył też, że „rząd Iranu” (takiego określenia, a nie „reżim” użył) jest bardzo podzielony w sprawie rozmów z Amerykanami i trzeba mu dać czas na wypracowanie wspólnego stanowiska.
Czytaj więcej
Irańczycy nie wysłali negocjatorów do Islamabadu. Donald Trump nie ogłosił wielkiego ataku na Iran i znowu przedłużył ultimatum. Wypracowanie długo...
Irańczykom nie spodobało się przede wszystkim to, że Trump nie odwołał blokady w cieśninie Ormuz dla statków korzystających z irańskich portów. Uważają to za naruszenie dotychczasowego rozejmu. Trump zresztą też oskarża Irańczyków o naruszenia.
Sekretarz skarbu Scott Bessent wyjaśnił, że amerykańska blokada w ciągu kilku dni stanie się bardzo poważnym finansowym problemem dla reżimu. Bo w tym krótkim czasie „magazyny na wyspie Chark się zapełnią, a delikatne irańskie szyby naftowe zostaną zamknięte”.
Cieśnina Ormuz to kluczowy punkt dla światowych dostaw energii. Przepływa przez nią nawet około 20 proc. globalnego eksportu ropy. Każde zakłócenie w tym rejonie może natychmiast odbić się na cenach surowców i stabilności rynków.