Associated Press opisuje, że spauperyzowani rybacy z Wenezueli zaczynają trudnić się piractwem - nie tylko okradają kolegów, mających jeszcze pracę, z ich połowu, ale również przechwytują ich kutry, wyrzucają załogę za burtę, a czasem nawet strzelają do załogi jednostki, która pada ofiarą ich ataku.

Do napaści na kutry rybackie ma dochodzić codziennie. Ataki rybaków-piratów doprowadziły już do śmierci kilkudziesięciu osób.

- Rybacy nie są w stanie zarobić na życie robiąc to, co umieją, więc decydują się na inne rozwiązania - przemycają benzynę, narkotyki i trudnią się piractwem - przyznał Jose Antonio Garcia, działacz związkowy.

- Kiedy mówi się o piractwie, myśli się o przestępcach napadających na statki u wybrzeży Afryki. Ale w Wenezueli piraci to biedni rybacy, którzy okradają innych biednych rybaków - mówi prawnik Luis Morales.