Butelka ma obudowę z kartonu, w środku folię z polipropylenu (podobnie jak popularne już 3-litrowe kartony z winem BIB, bags-in-box), a zamiast korka ma nakrętkę. Waży zaledwie 82 gramy wobec 400-500 g szklanej butelki. Nadaje się całkowicie do ponownego użycia materiałów, z jakich powstała. Dodatkowo ta butelka zmniejsza ślad węglowy branży winiarskiej, wynoszący 40 proc. w związku z produkcją butelek.
– Korzyści wynikają z produkcji nowego rodzaju opakowania, wymagającej mniej energii i wody niż przy wytwarzaniu szklanych butelek. Ślad węglowy zmaleje sześciokrotnie, a tradycyjna paleta z winem będzie ważyć 400 kg, a nie 700 kg – przedstawił zalety butelki Thomas de La Garde, prezes i założyciel firmy Somewhere w Prowansji, dystrybutora nowej butelki we Francji.
Czytaj więcej
Francja znów zmniejszyła prognozę produkcji wina w tym roku do 37,5 mln hl. Będzie to najgorszy rok od 2021 r. Druga zła wiadomość: Międzynarodowa...
– Kartonowe butelki są na razie droższe od szklanych, bo powstają w Wielkiej Brytanii, ale jeśli będzie na nie popyt i ruszy ich produkcja we Francji, to różnica w cenie może zmaleć do 20 eurocentów – dodał szef firmy dystrybucyjnej.
Wina w kartonowych butelkach
Wina w nowym opakowaniu pokazały wspólnie na paryskim salonie trzy domeny: La Bouysse z regionu Corbieres, Chateau Saint-Esprit z Prowansji i Chateau Malijay (Cotes du Rhone). Pierwszą, rodzinną 40-hektarową winnicę prowadzi Martine Pages z bratem. Kobieta jest przekonana do nowego rozwiązania eliminującego szklane butelki. – To ryzykowne posunięcie, ale może dużo dać – powiedziała dziennikowi „La Tribune”. Kartonowe butelki będą stosowanie do win do szybkiego spożywania, ich leżakowanie nie może przekraczać 14 miesięcy, podobnie jak w przypadku BIB. Pierwsze wina IGP Aude Hauterive z Corbieres będą proponowane w butelkach o trzech kolorach, w cenie po 4,50 euro wobec 3,80 w szklanej butelce. Firma zamierza zacząć sprzedaż wina w kartonowych butelkach od krajów skandynawskich, bardzo wyczulonych na kwestie dotyczące środowiska.
Czytaj więcej
Włochy wracają w tym roku na miejsce światowego lidera w produkcji wina, detronizując Francję. A Francja cierpiąca na spadek spożycia rusza z kampa...
Eksport taki sam, ale tańszy
– Branża win i mocnych alkoholi została trafiona, ale nie zatopiona. Musimy do nas dotrzeć, że dzieje się coś bardzo niemiłego – stwierdził Gabriel Picard, prezydent Federacji Eksporterów Win i Alkoholi (FEVS) po przedstawieniu liczbowego bilansu 2024 roku.
Eksport zmalał pod względem wartości o 4 proc., do 15,6 mld euro, a ilościowo zmiana wyniosła zaledwie minus 0,1 proc. – do 173,9 mln skrzynek po 12 butelek. W 2023 r. spadek ten wyniósł 6 proc. wartościowo i 10 proc. ilościowo. Łączny eksport wina zwiększył się o 0,7 proc., ale wpływy z niego zmalały o 3 proc. – do 10,9 mld euro na skutek mniejszej sprzedaży szampana o 8 proc. wartościowo i o 10 proc. ilościowo. Inne wina musujące zyskały 9,5 i 9 proc. Przychody z eksportu win bordoskich zmalały o 8,4 proc., z kolei burgundzkie dały o 9,1 proc. więcej dzięki popularności białych win.
– W ciągu 3 lat straciliśmy w eksporcie 29 mln skrzynek. To dużo, bo praktycznie oznacza utratę całego eksportu win bordoskich i burgundzkich albo szampanów i koniaków – dodał Picard.
Czytaj więcej
Kryzys na rynku wina we Francji zmusił branżę do radykalnych działań. Do 31 maja zostanie wykarczowane 8 tys. hektarów winnic w regionie Bordeaux....
Do spadku wartości przyczyniły się Chiny, Singapur i Hongkong. Ich import za 2,1 mld euro zmalał o 20, 25 i 12 proc., łącznie o 90 proc. Najbardziej ucierpiały mocne alkohole, tu spadek wyniósł 6,5 proc. do 4,5 mld euro z powodu kłopotów gospodarki Chin i antydumpingowego śledztwa wobec koniaku i armaniaku (spadek o 11 proc. wartościowo i o 1 proc. ilościowo). Eksport win i alkoholi do USA zwiększył się o 5 proc. do 3,8 mld euro – odnotował Reuter.
Prognozy niepewne
Bardzo trudno przewidzieć, jaki będzie ten rok, bo wszystko zależy od decyzji władz USA i Chin w sprawie stawek celnych. – Oba te kraje są silnikami napędowymi francuskiego eksportu, nie możemy więc pozwolić sobie na utratę ich obu – stwierdził dyrektor generalny FEVS, Nicolas Ozanam.
A prezydent Picard otwarcie skrytykował niewłaściwe zachowanie francuskich polityków, którzy szkodzą tej branży. – Gdy Komisją Europejska wszczęła śledztwo w sprawie e-aut, francuscy politycy zaczęli się tak wypowiadać o koniaku, że doszło do uruchomienia w Chinach śledztwa dotyczącego naszych wyrobów – stwierdził szef FEVS. Zaapelował do premiera Francoisa Bayrou, by udał się szybko do Chin, aby znieść bariery dla eksportu koniaku i armaniaku.