Dwa lata później otworzył w XIX dzielnicy Paryża — jak sam mówi — „Pijącego Pawia” (Paon qui boit), pierwszy butik z winami bezalkoholowymi w kraju, słynącym na świecie z czerwonych bordeaux i białych burgundów. — Zareagowałem na bardzo duży popyt. Już dostajemy propozycje otwierania podobnych placówek w innych miejscach we Franji — powiedział.

Francja usiana winnicami od górzystej Jury po pogórze Pirenejów jest drugim na świecie krajem pod względem spożycia wina. Wyprzedają ją tylko Stany Zjednoczone — wynika z danych za 2021 r. Międzynarodowej Organizacji Winorośli i Wina OIV. Napoje bezalkoholowe stały się popularne praktycznie wszędzie, Francja była wyjątkiem. Ich spożycie na świecie wzrosło w 2021 r. o 24 proc., we Francji tylko o 4 proc.

We Francji doszło jednak do zmiany podejścia dzięki kampaniom o szkodliwości alkoholu i programom promującym zdrowy tryb życia. Odegrały rolę także inne czynniki: surowsze kary policji wobec zmotoryzowanych, groźba utraty pracy, co przyczyniło się do rezygnacji z lekko zakrapianych obiadów w połowie dnia. — Dostrzegamy duże zainteresowanie napojami o małej zawartości alkoholu albo bez alkoholu. Coraz więcej ludzi zaczyna dbać o własne zdrowie — powiedział Reuterowi Mickael Naassila, badacz zajmujący się uzależnieniem od alkoholu.

Czytaj więcej

Ceny Burgera Drwala poszybowały. Różnica jest drastyczna

Klienci Augustina Laborde potwierdzają tę opinię. Hélene Bourdy stwierdziła, degustując bezalkoholowe czerwone wino, że taki napój jest kompromisem pozwalającym na wypicie czegoś bez procentów, ale w lepszej atmosferze.

Nawet jeśli Francuzi niechętnie przestawiają się na napoje bez alkoholu, to spożycie wina zmalało ze szczytowego poziomu w XX wieku. W 1961 r. na statystycznego mieszkańca przypadało ponad 20 litrów drinków z alkoholem, w 2020 r. było to zaledwie 5,6 l — podaje Obserwatorium Narkotyków i Tendencji Uzależniających OFDT.

Francuzi piją może nieco mniej, ale stawiają teraz bardziej na jakość — uważa Mickael Naassila, bo miłość do wina w tym kraju jest bardzo mocna, wynika z tradycji. — Zdają sobie sprawę z tego, że powinni zmniejszyć poziom spożycia. Nadal jednak lubią gastronomię i jestem pewien, że będą nadal pić — dodał.