Oto przegląd najważniejszych wydarzeń, które miały miejsce w nocy z 7 na 8 października:

Wojsko USA otrzymało rozkaz wznowienia działań wojennych przeciwko Iranowi

Departament Obrony USA rozkazał amerykańskiemu wojsku zakończyć przygotowania do wznowienia działań wojennych na dużą skalę przeciwko Iranowi – poinformował portal Axios. Według tego źródła, polecenie Pentagonu dla Dowództwa Centralnego (CENTCOM) zostało wydane kilka dni temu. Data ponownego rozpoczęcia ataków na Iran nie została podana, a prezydent Donald Trump nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji.

Czytaj więcej

Amerykanie wycofali bombowce z Wielkiej Brytanii

Według amerykańskich i izraelskich źródeł, decyzja może zapaść przed listopadowymi wyborami do Kongresu i prawdopodobnie przed wyborami w Izraelu, które mają odbyć się 27 października. W środę Trump rozmawiał z premierem Izraela Biniaminem Netanjahu, była to druga rozmowa polityków w ciągu kilku dni, po tygodniach braku kontaktu. Jeśli dojdzie do ponownych ataków, Izrael ma wziąć w nich udział. Według portalu, ponowna eskalacja działań zbrojnych mogłaby przynieść korzyści polityczne Netanjahu i uniemożliwić jego przeciwnikom atak na niego w końcowej fazie kampanii.

W ramach uderzeń przeprowadzone mają zostać zmasowane bombardowania irańskich obiektów energetycznych oraz obiektów infrastruktury i instalacji nuklearnych. – Zadaniem Departamentu jest opracowywanie i przedstawianie prezydentowi opcji wojskowych – powiedział Axiosowi przedstawiciel Pentagonu. Według urzędnika z Białego Domu, Trump ma dostępne wszystkie opcje.

Dotychczasowe negocjacje między USA i Iranem nie przyniosły postępu. Mediatorzy z Kataru czekają na odpowiedź Teheranu na amerykańską kontrpropozycję, zawierającą żądania ustępstw w sprawie programu nuklearnego. W środę „The Atlantic” informował, że prezydent USA rozważa uderzenie na Iran przed wyborami. Sprawę wznowienia ataków omawiał w piątek w Camp David zespół doradców Trumpa.

Czytaj więcej

Iran stracił kontrolę nad Cieśniną Ormuz

Huti podają, że zaatakowali lotnisko w Rijadzie

Jemeńscy rebelianci Huti zaatakowali za pomocą rakiety balistycznej port lotniczy w stolicy Arabii Saudyjskiej, Rijadzie – podał nad ranem ich rzecznik. – Nasze siły zbrojne zaatakowały międzynarodowy port lotniczy im. króla Chalida rakietą balistyczną, która trafiła precyzyjnie w cel i zakłóciła funkcjonowanie lotniska – oświadczył Jahija Saree. Strona saudyjska nie potwierdziła dotąd tych doniesień.

W innym oświadczeniu Huti ostrzegli, że całe terytorium Arabii Saudyjskiej może być celem ataków, z wyjątkiem świętych miejsc muzułmańskich, czyli rejonów Mekki i Medyny.

Wspierani przez Iran szyiccy Huti są jednym z głównych uczestników toczącej się wojny domowej w Jemenie, która wybuchła po tym, jak ruch ten w styczniu 2015 r. dokonał zamachu stanu, a wcześniej zajął stolicę, Sanę. Sunnicka Arabia Saudyjska uważa Hutich za organizację terrorystyczną.

Czytaj więcej

Jemeńskie siły rządowe odbijają strategiczną cieśninę Bab al-Mandab

Zagrożenie dla 30 mln osób. Burza tropikalna Isaias przekształca się w huragan

Burza tropikalna Isaias nabiera siły nad wodami Zatoki Meksykańskiej i według prognoz może w czwartek osiągnąć status huraganu. Byłby to pierwszy huragan sezonu atlantyckiego 2026, zagrażający 30 mln ludzi w południowych stanach.

Synoptycy ostrzegają, że nad wyjątkowo ciepłymi wodami Zatoki Meksykańskiej burza będzie miała sprzyjające warunki do dalszej intensyfikacji. W ich ocenie do piątku Isaias może stać się huraganem drugiej kategorii w skali Saffira-Simpsona, a średnia maksymalna prędkość wiatru może osiągnąć od 154 do 177 kilometrów na godzinę. Amerykańskie Krajowe Centrum Huraganów (NHC) wydało alerty dotyczące zagrożenia falą sztormową dla części wybrzeża Zatoki Meksykańskiej.

Według obecnych prognoz, Isaias może w późny piątek lub w sobotę uderzyć pomiędzy Luizjaną a Florydą. Zagrożone są również wybrzeża Missisipi i Alabamy. Po wejściu nad ląd układ ma przemieszczać się dalej przez południowo-wschodnią część Stanów Zjednoczonych. Największe zagrożenie stanowić będą niszczący wiatr, intensywne opady deszczu, prowadzące do powodzi błyskawicznych, niebezpieczna fala sztormowa na wybrzeżu oraz możliwość występowania lokalnych tornad. Skutki huraganu mogą być odczuwalne także setki kilometrów od miejsca uderzenia. Służby apelują do mieszkańców zagrożonych obszarów o śledzenie komunikatów meteorologicznych i przygotowanie planów awaryjnych na wypadek pogorszenia się sytuacji.

Czytaj więcej

Posiadłość Nicolasa Cage’a niemal zapadła się pod ziemię. Ogromny dół ma 9 metrów

Elon Musk poparł separację Quebeku

Quebec powinien oddzielić się od Kanady – ocenił miliarder Elon Musk. „Wyszliby na tym lepiej” – napisał Musk na należącej do siebie platformie X, odnosząc się do wpisu Polymarket, cytującego lidera Parti Quebecois Paula St-Pierre Plamondona, który po poniedziałkowych wyborach utworzy nowy rząd Quebeku.

W kolejnych wpisach Musk stwierdził, że również prowincje Alberta i Saskatchewan powinny wyjść z kanadyjskiej konfederacji.

Podczas kampanii wyborczej Plamondon powrócił do pomysłu separacji Quebeku, choć zastrzegł, że nie będzie dążyć do zorganizowania referendum, dopóki prezydentem Stanów Zjednoczonych jest Donald Trump. Inauguracja nowego prezydenta USA odbędzie się w styczniu 2029 r.

Czytaj więcej

Musk chciał „legionu dzieci przed wojną”. Zaskakujące wyznanie byłej partnerki miliardera

Lider Partii Konserwatywnej Quebeku Éric Duhaime oświadczył w odpowiedzi, że to nie Musk będzie decydował o przyszłości Quebeku. Dodał, że mieszkańcy prowincji „nie potrzebują ingerencji Amerykanów”. – Czekam niecierpliwie na odpowiedź pana Plamondona – zaznaczył Duhaime. Z kolei premier Saskatchewan Scott Moe odniósł się do wpisu najbogatszego człowieka na świecie słowem „nie”.

W Albercie 19 października odbędzie się referendum, w którym jedno z pytań dotyczy organizacji przyszłego referendum w sprawie separacji od Kanady.