Sąd Najwyższy nie dopatrzył się w tej dotkliwej karze naruszenia wolności prasy, swobody wypowiedzi.
W marcu 2008 w odcinku programu „Kuba Wojewódzki" goście: rysownik Marek Raczkowski i aktor Krzysztof Stelmaszczyk, zachęcani przez prowadzącego wkładali miniaturki polskich flag w atrapy psich odchodów. Sam Wojewódzki tego nie zrobił.
Niby happening
Później, Kuba Wojewódzki, tłumaczył, że był to happening mający uświadomić problem zanieczyszczenia polskich ulic oraz nadużywania, w jego mniemaniu, symboli narodowych w Polsce. Ponoć wzorował się na podobnej akcji w Szwajcarii. Dodajmy, że audycja nie była na żywo, a scena z psią kupą była zaplanowana.
Audycja wywołała dość liczne protesty i zawiadomienie do prokuratury, która umorzyła śledztwo z braku cech przestępstwa, i ze względu na rozrywkowy charakter programu. Sądy cywilne nie uchyliły jednak kary ani nie zmniejszyły jej, o co wystąpiła TVN.
Wprawdzie Sąd Okręgowy uchylił decyzję KRRiT uznając, że nie doszło do znieważenia flagi, ale Sąd Apelacyjny utrzymał ją wskazując, że audycja propagowała znieważenie flagi, co jest zabronione prawem.
Mecenas Monika Hartung, pełnomocnik TVN, przekonywała wczoraj SN, że prokuratura nie dopatrzyła się znieważenia, a scena z miniaturką flagi miała obrazować istotny problem społeczny w formie satyrycznej. Jej zdaniem jedyny wzorzec dopuszczalnych granic to prawo karane (art. 137 Kk, przestępstwo znieważenia symbolu państwowego), którego jednak nie przekroczono. Wreszcie podkreślała, że kara jest zbyt dolegliwa.
Zabawa może psuć
Nie pomogły te argumenty, Sąd Najwyższy utrzymał karę. — Nie tylko prawo karane reguluje te kwestie. Granicę właściwego zachowania stanowią art 28 ust. 4 konstytucji oraz związany z nim art. 1 ust. 2 ustawy o godle, barwach i hymnie RP, który mówi, że otaczanie tych symboli czcią i szacunkiem jest prawem i obowiązkiem każdego obywatela oraz wszystkich instytucji i organizacji — powiedział w uzasadnieniu Maciej Pacuda, sędzia SN.
— Cześć i szacunek dla barw narodowych jest nie tylko obowiązkiem, ale także prawem innych osób, i ono zostało w audycji naruszone. Scena z flagą nie była potrzebna do zobrazowania tematu, sporny jest satyrycznycharakter programu (raczej publicystycznego), ale gdyby nawet był satyryczny, to i tak nadużyto (większej w tym wypadku) swobody wypowiedzi - tłumaczył sędzia.
SN (sygnatura akt: III SK 42/12) uznał, że zabawowy charakter audycji i fakt, że Kuba Wojewódzki dla wielu młodych telewidzów jest idolem, może stanowić propagowanie naruszania należnego symbolom szacunku, co jest złamaniem prawa, i za co KRRiT mogła wymierzyć karę. Jest ona proporcjonalna do wykroczenia, nie dotyczy bowiem prowadzącego audycję (dziennikarza) ani jej uczestników, ale stacji, która tylko w trakcie tego programu uzyskała mniej więcej taką samą kwotę.
— Podtrzymałem karę wymierzoną przez poprzedni skład Rady, gdyż sprawa dotyka sfery delikatnej i wieloznacznej – rzeczywistości symbolicznej, w której co człowiek to inna wrażliwość – mówi "Rz" Jan Dworak, przewodniczącego KRRiT. Im więcej decyzji i opinii, tym lepiej, a wyroki sądów silnie kształtują życie społeczne. Kluczowe jest, aby nie naruszyć wartości, jaką jest swoboda wypowiedzi. Cieszę się, że Sąd Najwyższy podkreślając wartość wolności słowa uznał też żywą wartość narodowych symboli w życiu wspólnoty.
TVN zapłaci za flagę w kupie