Politycy niemal wszystkich partii prześcigają się w pomysłach, jak zaostrzyć kodeks karny w walce z pedofilami. To odpowiedź na film braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu", który od soboty można zobaczyć w internecie. Jeszcze kilka miesięcy temu Ministerstwo Sprawiedliwości chciało karać za ten czyn 20 lub 25 latami więzienia – w zależności od wieku ofiary. Projekt był już gotowy. Dwa dni temu prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział nawet 30 lat pozbawienia wolności za przestępstwo pedofilii.

Czytaj też:

PiS chce 30 lat więzienia dla przestępców-pedofilów

Kryjący pedofila muszą się bać

Kościół odpowie prawnie za czyny z filmu Sekielskich

Zgłaszanie przestępstw pedofilskich jest obowiązkiem

Grupa śledczych zbada przypadki pedofilii z filmu Sekielskiego

Bez przedawnień za pedofilię. Jest projekt zmian w prawie

Politycy Platformy Obywatelskiej stawiają na bezwzględny zakaz pracy z dziećmi. Chcą też wyeliminować przedawnienie tego rodzaju przestępstw (dziś dla pedofilii wynosi ono 20 lat). W ostatniej chwili do projektu, który już trafił do Sejmu, dopisano, że sprawy, które są już przedawnione, nie zostaną podjęte na nowo. Wszystkie pozostałe (w toku) – tak.

Autopromocja
Rozlicz PIT z "Rzeczpospolitą"

W łatwy i wygodny sposób wypełnij zeznanie podatkowe

Pobierz za darmo

– Jestem za takim rozwiązaniem – mówi „Rzeczpospolitej" prof. Brunon Hołyst, kryminolog. I tłumaczy, że pedofilia jest tak haniebnym czynem, że jej sprawca powinien do końca życia obawiać się odpowiedzialności.

O likwidacji przedawnienia wstecz nie może być mowy. Jeśli komuś czyn się przedawnił, tak musi pozostać, bo prawo nie działa wstecz.

Profesor ma jednak zastrzeżenia do proponowanej kary 30 lat więzienia za pedofilię. – To zbyt dużo. Kodeks karny funkcjonuje jako całość, jednostkowe podwyższenie kary za pedofilię burzy jego spójność, gdyż np. za gwałt grozi do 12 lat pozbawienia wolności – mówi.

W więzieniu siedzi obecnie jeden z bohaterów filmu Sekielskich Paweł Kania. W poniedziałek rano archidiecezja wrocławska poinformowała, że jeszcze przed premierą dokumentu Watykan zdecydował o wydaleniu go ze stanu kapłańskiego. Po emisji filmu o przeniesienie do stanu świeckiego wystąpił też pokazany w nim ksiądz, który złamał sądowy zakaz pracy z dziećmi i młodzieżą. —współpr. tk