Śródmiejski sąd okręgowy skazał półtora tygodnia temu sprawcę śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej Łukasza Żaka na 20 lat więzienia. Żak może się ubiegać o zwolnienie warunkowe po 15 latach. Ma też dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.

Współoskarżeni w procesie Żaka zostali skazani za pomoc w próbie uniknięcia przez sprawcę wypadku odpowiedzialności karnej. Otrzymali wyroki od 5 do 2 lat więzienia. Wszyscy skazani pomagali Łukaszowi Żakowi w ucieczce z kraju, zacierali ślady i nie pomogli na miejscu wypadku.

Z trzech kolegów Żaka do aresztu zgłosił się jeden

Wobec trzech z współoskarżonych: Kacpra K., Mikołaja O. i Damiana J. sąd orzekł, że mają trafić do tymczasowego aresztu. Argumentował to wysokimi karami.

- Kacper K. stawił się na komisariat. Został zatrzymany i osadzony w zakładzie karnym. Mikołaj N. przestał stawiać się na dozór i jest obecnie poszukiwany przez policję. Damian J. również nie stawia się na dozór, nie jest na razie poszukiwany, natomiast jego status jest obecnie weryfikowany - powiedział mł. asp. Paweł Chmura ze stołecznej policji.

Kacper K., właściciel wypożyczalni aut, z której pochodziły pojazdy, oskarżony był o prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, poplecznictwo oraz nieudzielenie pomocy ofiarom wypadku. Został skazany na 5 lat więzienia, a także sąd orzekł zakaz prowadzenia pojazdów przez 6 lat. Oskarżeni również o poplecznictwo i nieudzielenie pomocy Mikołaj O. i Damian J. zostali skazani na 4 lata więzienia.

Wszystkie wyroki są nieprawomocne.

Czytaj więcej

Sędzia Maciej Mitera o wyroku ws. Łukasza Żaka: Sąd ma mówić zrozumiale

Pomogli uciec Żakowi przed wymiarem sprawiedliwości

Do wypadku doszło 15 września 2024 r. na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. W wyniku zderzenia Volkswagena i Forda zginął 37-letni pasażer drugiego auta. Do szpitala trafiły trzy osoby z tego samochodu: kierująca nim 37-letnia żona zmarłego mężczyzny i ich dzieci w wieku czterech i ośmiu lat. Do szpitala trafiła także Paulina K., która podróżowała Volkswagenem.

Po wypadku na miejsce zdarzenia dojechali znajomi Żaka, którzy pomogli mu uciec. Zatrzymano go w Lubece w Niemczech na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. Według opinii biegłych Łukasz Żak w chwili wypadku był pijany i trzymał w ręku telefon komórkowy, którym nagrywał swoją brawurową jazdę. Miał pędzić z prędkością 226 km/h. Na Trasie Łazienkowskiej obowiązuje ograniczenie prędkości do 80 km/h.