Organizacja społeczna, która składa zawiadomienie o przestępstwie, nie może zaskarżyć decyzji o umorzeniu postępowania. Ministerstwo Sprawiedliwości chce to zmienić.

Ustawodawca, określając uprawnienia organizacji społecznych, które złożyły zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, jest niekonsekwentny. Mogą one złożyć zażalenia na odmowę wszczęcia postępowania. Jednak gdy postępowanie zostanie wszczęte, a następnie umorzone, wówczas nie mają możliwości zaskarżenia takiego postanowienia.

W doktrynie wskazuje się, że nie sposób znaleźć odpowiedź na pytanie, skąd taka niespójność rozwiązań.  Eksperci tłumaczą ją najczęściej przeoczeniem ustawodawcy.

Dlatego Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt nowelizacji kodeksu postępowania karnego, który poprzez zmianę brzmienia art. 306 § 1a pkt 2 przyznaje organizacjom społecznym, które złożyły zawiadomienie o przestępstwie, prawo do wnoszenia zażalenia na decyzję o umorzeniu postępowania przygotowawczego.

Czytaj więcej

Lex Skrzypek. Sejm poparł poprawki Senatu do noweli Kpk

– Brak tego uprawnienia nie znajduje dostatecznego uzasadnienia i jest wątpliwy z aksjologicznego punktu widzenia. Niedostatki procedury karnej w omawianym obszarze są cyklicznie sygnalizowane – wskazuje MS.

Zdaniem resortu wypełnienie luki jest istotne również dlatego, że czasem osoby pokrzywdzone unikają angażowania się w proces, chcąc uniknąć kosztów i możliwej stygmatyzacji czy wtórnej wiktymizacji. – W tym zakresie znaczenia nabiera rola organizacji społecznych, których aktywność objawiająca się złożeniem zawiadomienia o przestępstwie staje się impulsem do wszczęcia postępowania przygotowawczego – akcentuje ministerstwo.

Gdy zawiadamia fundacja, nie ma komu zażalić decyzji 

Propozycję MS pozytywnie ocenia mec. Marcin Wolny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

  – Brak możliwości kwestionowania postanowienia prokuratury o umorzeniu postępowania w konsekwencji wyłącza jakąkolwiek kontrolę społeczną nad pracą prokuratury. Jeśli dodamy do tego treść 156 §  5b k.p.k., zgodnie z którym dostęp do akt zakończonego postępowania przygotowawczego wymaga zgody prokuratora, to okaże się, że w tych sprawach, w których prokuratura wszczęła postępowanie, a następnie je umorzyła, bez jej woli i zgody nie ma jakiejkolwiek drogi aby zajrzeć za kulisy jej pracy i ocenić ją pod kątem rzetelności, niezależności, bezstronności. Tymczasem wszyscy powinniśmy być zainteresowani tym, aby praca prokuratury była w jakiś sposób weryfikowana – mówi Marcin Wolny.

Jak dodaje ekspert, w przeszłości zdarzało się, że fundacja zawiadamiała o popełnieniu przestępstwa, a odmowy wszczęcia postępowania były skutecznie zaskarżane. Jednak ze względu na kształt obecnych regulacji nie miała już prawa do kwestionowania postanowień prokuratury o umorzeniu postępowania przygotowawczego. 

Czytaj więcej

Piotr Kosmaty: Czasami ściganie gróźb karalnych leży w interesie społecznym

– Najbardziej doniosłym przykładem była sprawa niepublikowania orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Wygraliśmy zażalenia na odmowę wszczęcia postępowania: sąd zwrócił sprawę prokuraturze z uzasadnieniem wskazującym na konieczność wszczęcia postępowania i przeprowadzenia szeregu czynności dowodowych. Mimo że uzasadnienie postanowienia o umorzeniu postępowania, eufemistycznie mówiąc, było marnej jakości, to uprawomocniło się, bo nie miał go kto zażalić – przypomina mec. Wolny

I podkreśla, że organizacje społeczne często składają zawiadomienia dotyczące np. przestępstw urzędniczych. W takich sprawach albo nie ma pokrzywdzonych, albo prawa pokrzywdzonego wykonują osoby faktycznie niezainteresowane ściganiem sprawcy przestępstwa (np. osoby z tego samego układu politycznego).

RPO: kierunek dobry, ale projekt wymaga doprecyzowania

Zdaniem rzecznika praw obywatelskich kierunek zmian jest słuszny, jednak projekt wymaga doprecyzowania i odpowiedniego wyważenia pomiędzy interesem publicznym, interesem organizacji społecznych oraz interesem indywidualnym stron postępowania przygotowawczego.

Jak wskazuje Stanisław Trociuk, zastępca RPO, z jednej strony takie rozszerzenie uprawnień organizacji społecznych wzmocni funkcjonowanie zasady legalizmu  i ograniczy tzw. oportunizm faktyczny organów ścigania. Polega on na zaniechaniu ścigania, mimo że nie ma ku temu podstaw w ustawie, a wszczęcie i prowadzenie postępowania karnego są prawnie dopuszczalne i zasadne. Z drugiej zaś projektowane rozwiązanie jest zbyt daleko idące.  

– Po pierwsze, uprawnienie do zaskarżenia postanowienia o umorzeniu postępowania przez organizację społeczną nie zostało powiązane z działalnością statutową danej organizacji, ale wyłącznie ze złożeniem zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa – czytamy w opinii RPO, złożonej w ramach konsultacji.

W rezultacie np. organizacja społeczna, która zajmuje się ochroną i pomocą w sprawach o przemoc wobec kobiet i takie cele działalności ma wpisane w statucie, będzie mogła złożyć zażalenie na postanowienie o umorzeniu postępowania w sprawie o znieważenie pomnika działacza niepodległościowego.

Rzecznik zwraca też uwagę, że jeśli taka sprawa, mimo początkowego umorzenia postępowania, trafiłaby ostatecznie do sądu, to taka „prokobieca” organizacja społeczna, która złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, nie mogłaby uczestniczyć w postępowaniu sądowym.

Art. 90 § 1 k.p.k. stanowi wszak, że w postępowaniu sądowym, organizacja społeczna może występować jako amicus curiae, jeżeli zachodzi potrzeba ochrony interesu społecznego lub interesu indywidualnego, „objętego zadaniami statutowymi tej organizacji”.

Czytaj więcej

Rap Janusza Korwin-Mikkego bez konsekwencji. Nie odpowie za „szatkowanie socjalistów”

– Sam fakt złożenia zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa nie powinien automatycznie wystarczać do uzyskania uprawnienia do zaskarżania umorzenia. W przeciwnym razie uprawnienie to może przysługiwać podmiotom, które nie zajmują się daną kategorią spraw, nie reprezentują interesu pokrzywdzonych ani interesu społecznego, nie posiadają odpowiedniego doświadczenia, a ich zaangażowanie ma charakter incydentalny i medialny, a dodatkowo – nie sprzyja realizacji celów procesowych – wskazuje Stanisław Trociuk.

Jak dodaje, hipotetycznie można wyobrazić sobie sytuację, w której aktywność organizacji społecznej będzie determinowana chęcią zdobycia rozpoznawalności medialnej i popularności, a „ochrona interesu społecznego” zostanie potraktowana w sposób instrumentalny.

Dlatego, w opinii RPO, celowe byłoby powiązanie uprawnienia organizacji społecznej do wniesienia zażalenia na postanowienie o umorzeniu postępowania z celami statutowymi oraz potrzebą wykazania ochrony interesu społecznego występującego w konkretnej sprawie.

Poza tym projektodawca nie wziął pod uwagę sytuacji, w której interes pokrzywdzonego nie jest zbieżny z interesem organizacji społecznej. Dana fundacja czy stowarzyszenie może być zainteresowane dalszym prowadzeniem sprawy z uwagi na jej znaczenie społeczne lub medialne, podczas gdy osoba pokrzywdzona może chcieć jak najszybciej ją zamknąć i starać się o niej zapomnieć.

Zdaniem RPO w grę wchodzi zatem ryzyko wtórnej wiktymizacji i zwiększenia dolegliwości postępowania karnego.

– O ile w interesie społecznym leży przeciwdziałanie przemocy seksualnej i przemocy domowej, przeciwdziałanie oportunizmowi faktycznemu organów ścigania, o tyle to bardzo słuszne dążenie nie może być realizowane wbrew woli pokrzywdzonych. Nie chodzi przy tym o samo wniesienie zażalenia wbrew woli strony procesowej, ale o udostępnienie akt i informacji podmiotom zewnętrznym dla postępowania karnego (podmiotowi, któremu przysługuje prawo do środka odwoławczego siłą rzeczy automatycznie przysługuje dostęp do akt – przyp. red.). Zwłaszcza, że aktach tego typu spraw mogą znajdować się fotografie, nagrania, opinie biegłych, opinie psychiatryczne, czy wiadomości o bardzo prywatnym charakterze – wskazuje RPO.

Tym bardziej więc konieczne, zdaniem rzecznika, jest uzależnienie uprawnienia organizacji społecznej do wniesienia zażalenia od uzyskania zgody pokrzywdzonego. Zaś w sprawach o tzw. przestępstwa bez ofiar  wystarczający byłby wymóg powiązania uprawnienia organizacji społecznej do wniesienia zażalenia na postanowienie o umorzeniu postępowania z jej celami statutowymi.

Prokuratorzy: przestępcy będą zakładać NGO-sy by mieć dostęp do akt 

Zdecydowanie negatywne stanowisko zajęła natomiast Krajowa Rada Prokuratorów przy prokuratorze generalnym, która również podnosi, że jeśli w sprawie występują strony, nie ma żadnego uzasadnienia, aby poszerzać kompetencje instytucji społecznych. Bo to same strony, jeśli zechcą, mogą skorzystać z ich pomocy np. właśnie przy sporządzeniu zażalenia.

Ale padają też argumenty dość osobliwe.

Otóż zdaniem KRP „można wręcz wyobrazić sobie, że grupy przestępcze będą zakładały organizacje społeczne i będą składać zawiadomienia, także we własnych sprawach i to nawet będących w toku (co będzie musiało skutkować dołączeniem takiego zawiadomienia do będącej w toku sprawy), tylko po to, żeby uzyskać wgląd w akta w przypadku ich umorzenia”.

Opinia dla "Rzeczpospolitej"

Dr Paweł Czarnecki, Uniwersytet Jagielloński

Najważniejsze uprawnienia w postępowaniu przygotowawczym powinny przysługiwać stronom. Do rozszerzenia kręgu podmiotów, które miałyby możliwość np. wnoszenia środków zaskarżenia należy podchodzić z dużą dozą ostrożności. Owszem można przyznać organizacjom społecznym prawo do wniesienia zażalenia w przypadku umorzenia postępowania, ale tylko wtedy, gdy są zawiadamiającymi. Zrównanie uprawnień organizacji społecznej przy odmowie wszczęcia postępowania i przy umorzeniu postępowania byłoby konsekwentne. Istota odmowy wszczęcia i istota umorzenia postępowania jest co do zasady taka sama. Prokurator nie jest zainteresowany ściganiem, tyle że na etapie odmowy wszczęcia ma mniej zgromadzonego materiału dowodowego niż w momencie gdy wydaje postanowienie o umorzeniu postępowania.
Natomiast jestem kategorycznie przeciwny temu, by organizacja społeczna mogła wnieść środek zaskarżenia wbrew woli czy interesowi pokrzywdzonego. Tak samo jak negatywie oceniam istniejące przepisy pozwalające prokuratorowi przystępować do postępowania w przestępstwach prywatnoskargowych wbrew interesowi pokrzywdzonego. Tak więc racje ma Rzecznik Praw Obywatelskich, że należy poszerzyć uprawnienia organizacji pozarządowych zawiadamiających o przestępstwie, natomiast nie można tych drzwi otwierać zbyt szeroko, bez żadnej kontroli, bo przyniesie to więcej szkody niż pożytku.