18 marca Sąd Okręgowy w Świdnicy nieprawomocnie skazał 41-letnią Kamilę W. (wcześniej L.) na 6,5 roku więzienia. Według prokuratury kobieta  nie udzieliła pomocy swojej małoletniej córce, która przez 11 lat była systematycznie odurzana, gwałcona i zmuszana do uczestnictwa w patologicznych praktykach przez swojego ojczyma Przemysława L. 

Kamila W. odpowiadała również za współudział w przestępstwach związanych ze znęcaniem się nad zwierzętami. Miała być świadkiem czynów o charakterze zoofilskim dokonywanych przez swojego męża. Kamila W. broniła się mówiąc, że sama także była ofiarą Przemysława L.

Prokuratura chce wyższej kary dla żony pedofila z Kłodzka

Prokuratura Okręgowa w Świdnicy, która domagała się dla Kamili W. 18 lat więzienia, w środę poinformowała o zaskarżeniu wyroku do Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu za pośrednictwem Sądu Okręgowego w Świdnicy.

„W środku odwoławczym prokurator zarzucił przede wszystkim rażącą niewspółmierność kar orzeczonych wobec oskarżonej zarówno za poszczególne czyny, jak i w zakresie kary łącznej. W ocenie prokuratury wymierzone sankcje nie odpowiadają stopniowi społecznej szkodliwości czynów, ich charakterowi oraz okolicznościom sprawy” - informuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Świdnicy Mariusz Pindera.

W apelacji wniesiono o zaostrzenie wymierzonych kar, przede wszystkim kary łącznej pozbawienia wolności.

„Apelacja obejmuje również zarzuty odnoszące się do kwestii dotyczących części przyjętych kwalifikacji prawnych, opisów czynów oraz korekty jednego z rozstrzygnięć dotyczących nawiązki” - przekazał prok. Pindera.

Czytaj więcej

Kłodzko. Dlaczego Przemysław L. mógł przez kilkanaście lat bezkarnie wykorzystywać seksualnie dzieci

Kamila L. była przez wiele lat działaczką Platformy Obywatelskiej w powiecie kłodzkim. W 2018 r. starała się ona o mandat radnej w Kłodzku z list PO. Ujawnione przestępstwa z jej udziałem stały się przyczyną konfliktu politycznego na poziomie krajowym. Politycy opozycji oskarżają struktury PO o „zmowę milczenia” i tolerowanie przestępczego procederu. Przedstawiciele Platformy Obywatelskiej odpowiadają, że kobieta od lat nie należy do partii i podkreślają, że państwowe organy zadziałały, doprowadzając do skazania sprawców.