Rozgłośnia przypomina, że Najwyższa Izba Kontroli prowadzi kontrolę wykorzystania środków z Funduszu Sprawiedliwości. Objęto nią Ministerstwo Sprawiedliwości oraz 22 beneficjentów umów dotacji udzielonych z jego środków. Chodzi o okres od 1 stycznia 2021 r. do końca 2024 r.
Z informacji RMF FM wynika, że prokuratura Rejonowa Warszawa Ochota prowadzi postępowanie w sprawie gróźb kierowanych do kontrolerów. Przychodziły one na telefon stacjonarny w siedzibie NIK, która znajduje się właśnie na warszawskiej Ochocie.
Nieznana osoba miała straszyć kontrolerów ciężkim pobiciem "tak, że cię dziecko nie pozna". Padały też słowa "śledzę cię, dopadnę i rozszarpię". Było to ostrzeżenie, aby nie podejmowali czynności wobec Fundacji Profeto.
Jak podaje rozgłośnia, urzędnicy NIK potraktowali groźby bardzo poważnie, tym bardziej, że dzień wcześniej - w ramach czynności kontrolnych - zapowiedzieli wejście na teren budowy prowadzonej w Warszawie przez fundację księdza Michała O.
Czytaj więcej
Jarosław Kaczyński na kongresie PiS w Przysusze postawił sprawę jasno: PiS ma się nie kajać, nie przepraszać za nic, nie przyznawać do żadnych błęd...
Na co wydawał pieniądze ksiądz Michał O.
Przypomnijmy, iż założona przez księdza Michała O. Fundacja Profeto otrzymała z Funduszu 68 milionów złotych, które miały być przeznaczone na budowę ośrodka dla ofiar przestępstw, "Archipelagu". Ksiądz podejrzewany jest o o działania prowadzące do nadużyć w wykorzystaniu tych dotacji i o pranie pieniędzy poprzez transakcje pomiędzy głównym wykonawcą „Archipelagu” a fundacją.
W poniedziałek „Gazeta Wyborcza” ujawniła, że ksiądz O., nawet 13 mln zł z 68 mln otrzymanych od niego dotacji mógł wydać na cele, które nie mają nic wspólnego z budową ośrodka dla ofiar przestępstw. Prokuratura stwierdziła, że pieniądze te trafiły m.in. do osób prywatnych, samego księdza i jego rodziny. Przez 3,5 roku tylko z bankomatu ksiądz wypłacił ponad pół miliona złotych. Z banku - łącznie 50 tys. euro i 196 tys. zł. Płatności kartą w tym okresie – za zakupy, posiłki w restauracjach, hotele i bilety na pociągi i samoloty - opiewają na 1 mln 74 tys. 800 zł.
Do tych informacji odniósł się mecenas Krzysztof Wąsowski, jeden z obrońców duchownego. W oświadczeniu na platformie X podkreślił, że "żadne pieniądze z rachunku Fundacji Profeto nie poszły na prywatne wydatki ks. Michała Olszewskiego." Dalej czytamy, iż płatności kartą „w sklepach, restauracjach, hotelach i za bilety (kolej, samoloty)” nie były połączone z rachunkiem bankowym Fundacji. Żadne środki nie były „pobierane”, „wydawane” czy „przelewane” z rachunku Fundacji dedykowanego projektowi „Archipelag. Wyspy wolne od przemocy” - ani na osoby fizyczne powiązane rodzinnie, ani na spółkę Przestrzenie Kultury Sp. z o.o., wskazane w tej publikacji. Podobnie „biznes skarpetkowy” i współpraca w ramach działalności gospodarczej Fundacji Profeto ze spółką Many Mornings nie miały nic wspólnego z realizacją projektu "Archipelag”. Zaś spółka Framesound Production realizowała swoje zadania w ramach współpracy z Fundacją zgodnie ze wszelkimi procedurami, a została wyłoniona do ich realizacji w postępowaniu konkursowym - zapewnił mec. Wąsowski.
W piątek ksiądz O. opuścił areszt, w którym spędził siedem miesięcy. Umożliwiła mu to czwartkowa decyzja Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który zdecydował, że po wpłaceniu 350 tys. zł kaucji zarówno ksiądz, jak i dwie aresztowane byłe urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości mogą wyjść na wolność.