W środę prokuratorzy z zespołu śledczego ds. Funduszu Sprawiedliwości (FS) kontynuowali rozpoczęte we wtorek czynności. Na ich polecenie ABW znów prowadziła w całym kraju przeszukania u 25 osób w celu zabezpieczanie dokumentacji dowodowej.
Jak powiedział prok. Nowak, dzisiaj przeprowadzono m.in. przeszukania w mieszkaniu żony Zbigniewa Ziobry, Patrycji Koteckiej oraz przeszukania pokoju byłego wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia w hotelu sejmowym.
— Etap przeszukań zakończyliśmy. Teraz zebrany materiał będzie analizowany pod kątem uchylenia immunitetu politykom — dodał rzecznik PK. Nie chciał wymieniać nazwisk, ale wyjaśnił, że chodzi o osoby odpowiedzialne za funkcjonowanie FS.
Czytaj więcej
Prokuratura Krajowa potwierdziła, że podczas wtorkowej akcji zespołu śledczego ds. Funduszu Sprawiedliwości przeszukano 25 lokalizacji, w tym dom b...
W domu Zbigniewa Ziobry oryginał akt nadzoru ws. śmierci jego ojca
Nowak zaznaczył, że wczorajsze i dzisiejsze przeszukania pozwoliły uzupełnić materiał dowodowy o liczne dokumenty i nośniki danych.
— Mogę powiedzieć, że w domu ministra Ziobry znaleźliśmy oryginał teczki nadzoru akt postępowania przygotowawczego dotyczącego go osobiście, w sprawie śmierci jego taty. To był oryginał, archiwizowany, co prawda sprzed lat. Inne dokumenty też znaleźliśmy — mówił prok. Nowak.
Pytany przez dziennikarzy o sposób poinformowania rodziny Ziobrów o przeszukaniu domu, powiedział, że nie podjęto próby skontaktowania się z byłym ministrem sprawiedliwości przed przystąpieniem do czynności, gdyż prokurator miał świadomość, że przebywa on za granicą i nie ma to sensu. Nowak zaznaczył jednak, że „dwukrotnie, skutecznie” skontaktowano się z teściami Zbigniewa Ziobry.
Czytaj więcej
Prokuratura prowadząca śledztwo w sprawie afery Funduszu Sprawiedliwości przedstawiła zarzuty księdzu Michałowi O. - ustalił portal tvn24.pl.
Będą wnioski o areszt ws. zatrzymanych w wątku Profeto
Rzecznik PK powiedział, że w głównym wątku postępowania dotyczącym wypłacenia ponad 66 mln zł fundacji Profeto (przyznano 100 mln zł, ale resztę wypłat wstrzymano) — zarzuty usłyszało pięć osób, wczoraj 4, dziś jedna. To urzędnicy z Departamentu Funduszu Sprawiedliwości Ministerstwa Sprawiedliwości oraz przedstawiciel beneficjenta dotacji — ksiądz Michał O. z Fundacji Profeto.
- Trzech z tych czterech urzędników, w tym była dyrektor Departamentu oraz dwóch członków komisji konkursowej przyznającej dotacje, usłyszeli zarzuty w związku z tym, że działając wspólnie i w porozumieniu z Michałem O. doprowadzili do wypłaty pieniędzy podmiotowi, który nie spełniał wymogów ani formalnych, ani merytorycznych do otrzymania dotacji z Funduszu Sprawiedliwości — wyjaśnił Nowak. Dodał, że wszystko wskazuje na to, że „motywacja miała tutaj charakter polityczny”, ostatecznie o przyznaniu dotacji decydował polityk.
Nie chciał ujawnić szczegółów, ale poinformował, że będą skierowane wnioski o tymczasowy areszt trzech osób motywowane m.in. obawą matactwa.
- Mogę tylko powiedzieć, że poświadczano nieprawdę w dokumentacji, że spełnione są warunki do uzyskania pieniędzy, jak również w sposób świadomy zawyżano ocenę dotyczącą kwestii merytorycznych — powiedział rzecznik PK.
Żaden z podejrzanych nie przyznał się do postawionych zarzutów, jedna osoba złożyła wyjaśnienia, które — jak powiedział Nowak - „de facto potwierdzają treść tych zarzutów”.
Czytaj więcej
- To działanie absolutnie nielegalne, bandyckie i mające wyłącznie podtekst polityczny - powiedział poseł Suwerennej Polski Michał Woś, były wicemi...
Zarzuty ws. Funduszu Sprawiedliwości ma 7 osób
Według Nowaka, prokuratura podejrzewa o popełnienie przestępstw ws. FS już siedem osób.
- Dwóm osobom przedstawiliśmy zarzut już wcześniej, o czym nie informowaliśmy i ja nic na ten temat teraz nie powiem. Jest to ważne dla interesu tego śledztwa. Pięciu osobom postawiliśmy zarzuty wczoraj i dziś — zaznaczył w środę rzecznik PK.
Nowak zaprzeczył, by postępowanie ws. FS i podjęte w nim czynności były motywowane politycznie.
- Uważam, że każdy prokurator dysponując takim materiałem dowodowym przedstawiłby te same zarzuty i dokonałby takich samych przeszukań. Można powiedzieć, że sprawa ta była motywowana politycznie kiedyś, gdy nie starano się jej w sposób rzetelny prowadzić. Natomiast sprawa ta dotyczy polityków, wypowiadają się w niej politycy, przede wszystkim ci, którzy byli odpowiedzialni za FS, mniej lub bardziej bezpośrednio, i w tym znaczeniu sprawa ta żyje życiem politycznym. Te osoby wypowiadają się więc we własnej sprawie — wyjaśnił rzecznik PK.