W styczniu 2016 r. Kamil Dąbrowa został dyscyplinarnie zwolniony z funkcji dyrektora pierwszego programu Polskiego Radia. Była to jedna z pierwszych decyzji nowego zarządu PR, powołanego przez ministra skarbu w efekcie wejścia w życie tzw. małej ustawy medialnej.

Przyczyną zwolnienia Dąbrowy była jego decyzja o puszczaniu w stacji co godzinę na zmianę hymnu Unii Europejskiej i polskiego, co miało na celu zwrócenie uwagi na zagrożenie wolności mediów w procedowanej wówczas w Sejmie ustawie. 

Po tej akcji Kamil Dąbrowa został odwołany z funkcji dyrektora, a dwa tygodnie później zwolniony dyscyplinarnie. Powodem wskazanym przez pracodawcę było "ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych". 

Dąbrowa skierował sprawę do sądu, składając pozew o odszkodowanie za bezprawne rozwiązanie umowy o pracę. Helsińska Fundacja Praw Człowieka przystąpiła do postępowania w charakterze organizacji społecznej. W jej ocenie zwolnienie z powodu przeprowadzenia akcji specjalnej naruszyło gwarancje swobody wypowiedzi.

Czytaj więcej

Kamil Dąbrowa bezprawnie zwolniony z radiowej Jedynki. Dostanie odszkodowanie

W czerwcu 2016 r. Sąd Rejonowy dla Miasta Stołecznego Warszawy przychylił się do żądania Kamila Dąbrowy i zasądził na jego rzecz odszkodowanie za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o pracę. Wyrokiem z 12 kwietnia 2017 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił wyrok sądu I instancji i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania z uwagi na nierozpoznanie istoty sprawy. Sąd Najwyższy oddalił zażalenie dziennikarza na wyrok Sądu Okręgowego, podzielając ocenę sądu II instancji. Z tego powodu sprawa wróciła do Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy.

Po ponownym rozpatrzeniu sprawy, 19 lutego 2021 r. Sąd Rejonowy dla Miasta Stołecznego Warszawy uznał zwolnienie dyscyplinarne redaktora za nieuzasadnione i zasądził odszkodowanie. Sąd uznał, że oświadczenie pracodawcy o rozwiązaniu umowy o pracę było nieprecyzyjne, tzn. nie zawierało wystarczająco konkretnej przyczyny rozwiązania. Ponadto sąd podkreślił, że samo zwrócenie uwagi na istotne problemy społeczne nie jest zaangażowaniem politycznym – a w tym przypadku było to zwrócenie uwagi na ważne zagadnienie dotyczące procedowanej ustawy medialnej. Polskie Radio złożyło apelację od wyroku.

W ostatni piątek Sąd Okręgowy oddalił apelację, wskazując w ustnych zasadniczych powodach rozstrzygnięcia, że ocena dokonana przez Sąd I instancji była prawidłowa. Jak informuje Helsińska Fundacja Praw Człowieka, sąd w szczególności zgodził się, że przyczyna rozwiązania stosunku pracy podana przez pracodawcę w oświadczeniu nie była wystarczająco konkretna. Jednocześnie sąd uznał, że przypuszczalny powód zwolnienia, czyli przeprowadzenie akcji specjalnej, nie uzasadniało rozwiązania stosunku pracy bez wypowiedzenia – nie stanowiło ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych. Sąd zwrócił dodatkowo uwagę na specyfikę zawodu dziennikarza, a także zauważył, że sprawa dotyczyła tematu, który był powszechnie poruszany w mediach, odnoszącym się do daleko idącej nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Sąd odnotował również, że akcja specjalna była przeprowadzona za zgodę ówczesnego pracodawcy.