Szkoły nie zapewniają wystarczającej opieki świetlicowej uczniom. Często organizują ją jedynie dla uczniów klas 0–III lub 0–IV. Tak jest np. w szkole podstawowej nr 14 i 46 w Warszawie.
– Jeżeli jest potrzeba, opieką obejmujemy uczniów starszych klas, np. gdy zbyt wcześnie przyjdą do szkoły i czekają w szatni lub gdy nie zgłosi się po nich rodzic, a nie mają pozwolenia na samodzielny powrót do domu – mówi Jolanta Wodzyńska, kierownik świetlicy w SP nr 46.
Zapisać ich do świetlicy się jednak nie da.
– W wielu szkołach jest przeznaczona jedynie dla uczniów klas I–III, dlatego z klas zerowych rodzice muszą odebrać dzieci zaraz po zajęciach. Dzieje się tak, bo oddziały przedszkolne w szkołach finansowane są z innych pieniędzy niż nauka – mówi Maja Majewska-Kokoszka, psycholog dyżurujący na infolinii Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców.
Szkoły łączą też w grupy dzieci z oddziałów przedszkolnych z innymi, niezgodnie z prawem.
– To z oszczędności. Środków nie starcza nawet na podstawowe potrzeby – przyznaje Marek Olszewski ze Związku Powiatów Polskich.
Z badań przeprowadzonych przez Związek Nauczycielstwa Polskiego wynika, że co piąta szkoła podstawowa w ogóle nie zapewnia opieki świetlicowej. Takie oszczędności są jednak niezgodne z prawem.
– Placówka musi zapewnić zajęcia dla uczniów, którzy pozostają w szkole dłużej ze względu na czas pracy rodziców lub organizację dojazdu do szkoły bądź inne okoliczności. Tak wynika ze znowelizowanej od września ustawy o systemie oświaty – mówi Justyna Sadlak z Ministerstwa Edukacji Narodowej.
– Dzieci powinny być objęte opieką świetlicową przynajmniej do 13. roku życia. Do tego wieku odpowiedzialność ponoszą za nie rodzice, a w szkole nauczyciele – dodaje Ewa Waszkiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Sądów Rodzinnych.
Zdarza się, że do świetlicy nie są przyjmowani uczniowie nauczania początkowego. Szkoły żądają bowiem zaświadczenia od pracodawców, że oboje rodzice pracują.
– Sama musiałam przynieść taki kwit – mówi Karolina Elbanowska, prezes Fundacji Rzecznik Praw Rodziców.
– Rodzic nie musi uzasadniać potrzeby korzystania ze świetlicy, a szkoła nie może udostępniać świetlicy tylko uczniom, których rodzice pracują. W żadnym miejscu ustawy nie mówi się też o konieczności składania zaświadczenia o zatrudnieniu – mówi Sadlak.
Problemem jest też przepełnienie. Zgodnie ze znowelizowaną od września ustawą o systemie oświaty pod opieką jednego nauczyciela nie może pozostawać więcej niż 25 uczniów.
– Z naszych badań wynika jednak, że co piąta grupa świetlicowa jest zbyt liczna. Co więcej, nauczyciele świetlicowi często się zmieniają, bo w niektórych szkołach na świetlicy przepracowuje się godziny karciane. Takie zmiany odbywają się ze szkodą dla dzieci – mówi Sławomir Broniarz, prezes ZNP.
Z badań związku wynika też, że w co trzeciej szkole opieka świetlicowa jest sprawowana na stołówce.