W 2011 r. łódzka OKE unieważniła egzaminy z chemii na poziomie rozszerzonym 53 uczniom dwóch renomowanych ostrowieckich liceów.
W trakcie egzaminu ani przewodniczący, ani członkowie zespołów egzaminacyjnych nie zgłosili zastrzeżeń dotyczących prawidłowości jego przebiegu.
Wątpliwości mieli za to egzaminatorzy Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej (OKE) w Łodzi, którzy zwrócili uwagę na zbieżność zapisów występujących w niektórych pracach osób zdających w tej samej szkole. Na tej podstawie stwierdzili, że część maturzystów rozwiązywała zadania egzaminacyjne niesamodzielnie.
Dyrektor OKE unieważnił egzamin maturalny, a informację przekazał formie listu dyrektorom liceów z prośbą o poinformowanie o niej abiturientów.
Zdający, których unieważnienie egzaminu dotyczyło wnieśli odwołanie do Ministra Edukacji Narodowej, ale ten odwołań nie rozpatrzył. Wobec braku reakcji MEN maturzyści wnieśli skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, ale ten wszystkie je odrzucił, stwierdzając, że ocena procedury unieważnienia egzaminu maturalnego pozostaje poza kontrolą sądu administracyjnego. Postanowienia te zostały zaskarżone do Naczelnego Sądu Administracyjnego, gdzie zostały jednak oddalone.
Sprawa trafiła ostatecznie do Trybunału Konstytucyjnego. W skargach maturzyści podnoszą, że uzyskanie pozytywnego wyniku z egzaminu maturalnego warunkuje otrzymanie świadectwa dojrzałości, co umożliwia ubieganie się o przyjęcie na studia wyższe. Tymczasem zamknięcie drogi do zaskarżenia decyzji o unieważnieniu egzaminu maturalnego w konsekwencji pozbawiło ich możliwości wyeliminowania ewentualnej pomyłki egzaminatorów i uniemożliwiło kontynuowanie nauki na studiach wyższych.
Zdaniem skarżących brak możliwości zaskarżenia rozstrzygnięcia dyrektora OKE narusza m.in. ustanowione w konstytucji (art. 47) prawo do ochrony prawnej czci i dobrego imienia oraz decydowania o życiu osobistym.