Rozpoczął się rok akademicki i wielu studentów zakończyło prace dorywcze. A legalne zarabianie podczas wakacji pozostawia konsekwencje w statusie ubezpieczeniowym.

Jak podaje Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia, 600 tys. Polaków w wieku od 18 do 26 lat, głównie uczniów i studentów, świeci się w eWUŚ na czerwono. Oznacza to, że system pokazuje ich jako niemających prawa do bezpłatnego leczenia.

– Intensywne rozmowy w Ministerstwie Zdrowia i NFZ przyniosły rezultaty. Zarejestrowaliśmy spadek średniej krajowej czerwonych świateł do ok. 6,5 proc. – mówi Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia.

Najwięcej nieubezpieczonych – według eWUŚ – jest wśród studentów i doktorantów, którzy podejmują dorywcze prace. Krótkotrwała zmiana podstawy objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym powoduje, że często są wykazywani jako pozbawieni prawa do świadczeń. Choć faktycznie je posiadają.

Bo zgodnie z ustawą o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych każdy uczący się ma prawo do bezpłatnej opieki lekarza rodzinnego, poradni specjalistycznej i szpitala.

Jeszcze w 2013 i 2014 r. w resorcie zdrowia był pomysł, aby uczniów i studentów do ubezpieczenia zgłaszały szkoły. Wówczas byliby z eWUŚ wyrejestrowywani dopiero, gdy zakończą edukację. Plany jednak spaliły na panewce i problemy młodych ludzi zostały.