W części gmin rozpoczęła się już rekrutacja do przedszkoli i szkół. Rodzice mają dylemat: wysłać sześciolatka do pierwszej klasy czy zostawić w zerówce. Akcje samorządów nie ułatwiają podjęcia decyzji.

500 zł lub kredki

500 zł wyprawki oferuje Sosnowiec dla każdego sześcio- i siedmiolatka, który po raz pierwszy we wrześniu 2016 r. rozpocznie naukę w pierwszej klasie. Na pierwszaków czekają także pakiety badań.

– Zachęcamy, aby dzieci, które właśnie odbywają roczne przygotowanie przedszkolne, kontynuowały edukację w szkołach – przyznaje Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca.

Rybnik daje wyprawkę wartą 200 zł. W jej skład wejdą materiały szkolne, m.in. bloki, kolorowe papiery, komplet zeszytów, kredki, farby, długopisy, ale nie tylko.

– Oferujemy też m.in. bezpłatne ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków, świetlice czynne zgodnie z potrzebami rodziców, stały dostęp do logopedy, działania skupione na profilaktyce otyłości, badania przesiewowe wad postawy i organizację gimnastyki korekcyjnej – wymienia Wojciech Świerkosz, zastępca prezydenta Rybnika.

Dni otwarte

W Bydgoszczy organizuje się w szkołach i poradniach pedagogicznych dni otwarte.

– Na spotkaniach pokazujemy ofertę szkół podstawowych. Można sprawdzić, jak są przygotowane. Zgadzamy się z wynikami badań, które dowodzą, że środowisko szkolne lepiej stymuluje rozwój dziecka. Staramy się przekonać do tego rodziców – mówi Iwona Waszkiewicz, zastępca prezydenta miasta.

Warszawa zainwestowała w plakaty i ulotki zachęcające rodziców do wysłania sześciolatków do pierwszej klasy.

Wszystkie te inicjatywy to efekt ostatniej nowelizacji ustawy o systemie oświaty cofającej reformę obniżającą wiek szkolny z siedmiu do sześciu lat.

Zgodnie z nią od przyszłego roku szkolnego dzieci będą obowiązkowo rozpoczynać naukę w wieku siedmiu lat po rocznym obowiązkowym przygotowaniu przedszkolnym.

– Samorządy tymczasem przygotowały szkoły na przyjęcie sześciolatków – mówi Andrzej Porawski ze Związku Miast Polskich. I dodaje, że kolejnym argumentem są finanse. Dotacja na dziecko w przedszkolu jest czterokrotnie niższa niż subwencja na ucznia.

Zabraknie miejsc

– Nie jest tak, że samorządy widzą tylko złotówki, a nie dzieci. Przecież MEN zapowiedział, że od stycznia 2017 r. pieniądze na sześciolatki będą takie same, niezależnie od tego, czy jest w przedszkolu czy w pierwszej klasie – mówi Iwona Waszkiewicz. – Większy problem jest z miejscami dla trzylatków. Żaden samorząd nie jest w stanie zorganizować miejsc w przedszkolach dla całego dodatkowego rocznika w ciągu kilku miesięcy.

Gdyby wszystkie sześciolatki w przyszłym roku szkolnym zostały w przedszkolach, w publicznych bydgoskich placówkach mogłoby zabraknąć 2,9 tys. miejsc dla trzylatków. Pozostają jeszcze przedszkola niepubliczne, ale za nie rodzice muszą zapłacić więcej.

– Dzięki wysłaniu sześciolatków do szkół więcej dzieci znalazło miejsce w przedszkolach – przyznaje Porawski. – Są gminy, w których do przedszkola chodzi każde chętne dziecko. Od września miejsc może zabraknąć.

Rodzice sześciolatków muszą podjąć decyzję już teraz. Rekrutacja do zerówek w wielu samorządach już się rozpoczęła. W innych rozpocznie się lada dzień. Dylemat mają też rodzice pięciolatków. Jeśli bowiem ich dziecko jako sześciolatek ma pójść do pierwszej klasy, w tym roku powinien zostać zapisany do zerówki.