Ekspert swoimi spostrzeżeniami podzielił się za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Czytaj więcej

ZUS szykuje zmianę w zasiłkach pogrzebowych. Rozwiązanie przyspieszy wypłatę pieniędzy

Polacy pracują coraz mniej godzin w ciągu roku

„W okolicy Bożego Narodzenia sklepy (te objęte zakazem handlu w niedzielę) będą zamknięte przez 4 dni z rzędu. Taki ciąg dni wolnych od pracy to ewenement. Ale i tak dobrze ilustruje skutki tego, że pod względem liczby oficjalnych świąt Polska wyprzedziła już większość państw Unii Europejskiej” – napisał Grzegorz Siemionczyk na platformie X.

Następnie zauważył, że w tym roku jest w naszym kraju formalnie 251 dni pracujących, do których w przypadku osób ze stażem pracy wynoszącym powyżej 10 lat, doliczyć należy jeszcze 26 dni urlopu wypoczynkowego. To natomiast daje łącznie, jak wyliczył, 1800 godzin pracy, czyli 34,5 godziny pracy tygodniowo. Dla porównania, w 2025 r. było łącznie 1784 godzin rocznie i 34,2 godziny tygodniowo.

„Przeświadczenie, że jesteśmy wyjątkowo ciężko pracującą nacją, najwyższa pora porzucić”

Według danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), które przytoczył Grzegorz Siemionczyk, w 2025 r. w Polsce przeciętny czas pracy wynosił 1776 godzin, czyli 34 godziny tygodniowo. To o 53 godziny pracy rocznie mniej niż 10 lat wcześniej i o 40 godzin więcej niż średnio we wszystkich krajach OECD.

„Różnica względem powyższych wyliczeń wynika z tego, że OECD uwzględnia z jednej strony osoby pracujące w niepełnym wymiarze czasu (w Polsce stosunkowo nieliczne) oraz absencje chorobowe, a z drugiej strony pracowników o krótszym stażu, którym przysługuje 20 dni urlopu” – wyjaśnił ekspert.

„To oczywiście bardzo dobrze, że czas pracy w Polsce topnieje. To naturalna konsekwencja wzrostu produktywności pracy. Ale przeświadczenie, że jesteśmy wyjątkowo ciężko pracującą nacją, najwyższa pora porzucić” – zakończył swój wpis Grzegorz Siemionczyk.

Czytaj więcej

Pendolino nie wróci w wakacje do nadmorskiego uzdrowiska. PKP Intercity potwierdza

Cztery dni bez handlu pod koniec grudnia 2026 r.

Wspomniane zamknięcie dużych sklepów aż przez cztery dni z rzędu będzie w Polsce sytuacją nietypową. To wynik połączenia tegorocznego układu dni w kalendarzu z wprowadzonymi w 2025 r. przepisami ustanawiającymi Wigilię dniem wolnym od pracy.

W tym roku Wigilia przypada w czwartek 24 grudnia, tuż po niej są kolejne dwa wolne dni (piątek i sobota – 25 i 26 grudnia) w związku ze świętami Bożego Narodzenia. Po nich natomiast przypada niedziela niehandlowa (27 grudnia).

Oznacza to, że przedświąteczne zakupy w dużych sklepach po raz ostatni będzie można zrobić w środę 23 grudnia. Po świętach sklepy wznowią natomiast działalność dopiero w poniedziałek 28 grudnia.

Kolejna taka nietypowa dla handlu w Polsce sytuacja może mieć miejsce dopiero w 2037 r.

Czytaj więcej

Nowe zasady odbierania paczek InPost. Od 10 listopada pojawi się nowa usługa

Nawet pięć dni wolnych z rzędu

Okazuje się jednak, że wiele osób – nie tylko tych pracujących w handlu – w okolicy Bożego Narodzenia może mieć wolne nie cztery, a pięć dni z rzędu – od czwartku 24 grudnia do poniedziałku 28 grudnia. Z jakiego powodu?

W tym roku pierwszy dzień Bożego Narodzenia, czyli 26 grudnia, przypada w sobotę. W związku z tym, zgodnie z przepisami, pracownikom zatrudnionym na umowę o pracę za święto przypadające w sobotę należy się dodatkowy dzień wolny.

Wielu pracodawców może zdecydować się na udzielenie tego dodatkowego dnia wolnego swoim pracownikom już w poniedziałek 28 grudnia. Decyzję taką, odnośnie do członków korpusu służby cywilnej, już w październiku podjął premier.