Reklama

Ostrzegawczy spadek zaangażowania w firmach

Chociaż ponad połowa polskich pracowników silnie utożsamia się ze swoim pracodawcą i angażuje w obowiązki, to jednocześnie największy od lat jest udział niezaangażowanych i nieszczęśliwych w pracy.

Publikacja: 23.02.2026 04:57

Ostrzegawczy spadek zaangażowania w firmach

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie są najnowsze trendy dotyczące zaangażowania pracowników w polskich firmach?
  • W jaki sposób spadek zaangażowania wpływa na rotację i atmosferę w miejscach pracy?
  • Jak rosnąca liczba niezaangażowanych pracowników wpływa na ogólną dynamikę firm?
  • Jaka jest rola komunikacji w budowaniu zaangażowania i zaufania w pracy?
  • W jaki sposób zmniejszające się zaufanie i wsparcie między pracownikami wpływa na relacje w firmie?

– Tak duży wzrost odsetka niezaangażowanych pracowników przy jednoczesnym spadku gotowości do polecania swej firmy to bardzo silny sygnał alarmowy dla polskich pracodawców – podkreśla w rozmowie z „Rz” Magdalena Pietkiewicz, twórczyni i ekspertka platformy Enpulse, komentując wyniki najnowszej edycji jej badania mierzącego zaangażowanie w polskich firmach.

Badanie dowodzi, że nie jest z nim najlepiej – ogólny poziom zaangażowania pracowników zmalał w ub. r. do 63 proc., o 3 pkt. proc. w porównaniu z 2024 r. Jak zauważa Magdalena Pietkiewicz, która była też inicjatorką badania, ten spadek może wydawać się niewielki, lecz w przypadku wskaźników ogólnych każda różnica procentowa jest istotna. Co więcej, był to pierwszy spadek od 2021 r., gdy nastroje pracowników pogarszała druga fala pandemicznych lockdownów.

Co piąty niezaangażowany

Jeszcze większą zmianę procentową pokazał pomiar indywidualnych poziomów zaangażowania. Wprawdzie odsetek w pełni zaangażowanych pracowników, którzy najsilniej identyfikują się z firmą i aktywnie działają na jej rzecz zmniejszył się niewiele, bo o 1 pkt. proc. – do 53 proc. – ale o 3 pkt. proc. (do 14 proc.) zmalała grupa tych umiarkowanie zaangażowanych, określanych w badaniu jako „włączeni”. Również sami uczestnicy badania rzadziej niż przed rokiem deklarują duże zaangażowanie w pracę (69 proc. wobec 74 proc.).

Reklama
Reklama

Co więcej, do 19 proc., czyli o ponad jedną trzecią, wzrósł na przestrzeni ostatniego roku odsetek niezaangażowanych pracowników, którzy nie identyfikują się z firmą, czują się w niej nieszczęśliwi i często otwarcie wyrażają swoje niezadowolenie z pracy. Ich udział jest obecnie najwyższy od początku realizacji badania Enpulse, czyli od 2019 r.

Efektem spadku wskaźników zaangażowania jest też kurcząca się grupa pracowników lojalnych i gotowych do polecenia swej firmy jako dobrego miejsca pracy; w ubiegłorocznym badaniu ta grupa zmalała do 36 proc. i była o 5 pkt. proc. mniejsza niż w ostatnich dwóch latach. Rośnie z kolei odsetek krytyków – osób najbardziej niezadowolonych z warunków panujących w firmie i skłonnych do wyrażania negatywnych opinii na jej temat. Ich udział zwiększył się na przestrzeni ub. r. o 6 pkt. proc., do 37 proc.

Magdalena Pietkiewicz zaznacza, że chociaż niezaangażowany pracownik może sumiennie wykonywać swoje obowiązki, to nie jest zainteresowany swoim rozwojem w firmie i niechętnie podchodzi do wewnętrznych zmian. Tym bardziej, że często już rozgląda się za nową pracą. W rezultacie duży odsetek niezaangażowanych osób zwiększa ryzyko wzrostu rotacji w firmie, gdyż nawet jeśli nie odejdą, to mogą negatywnie wpłynąć na nastroje współpracowników.

Od zaangażowania blisko do wypalenia

Wyzwaniem są też najbardziej zaangażowani pracownicy, kluczowi dla realizacji celów strategicznych firmy, o których trzeba umiejętnie zadbać. Jak zaznacza Magdalena Pietkiewicz, osoby mocno zaangażowane, które są gotowe poświęcać się dla pracy, często nie dbają o regenerację swoich sił. W rezultacie są zagrożone pracoholizmem i najbardziej narażone na wypalenie zawodowe, zwłaszcza jeśli nie czują się słuchane i doceniane. – Jeśli więc nie mają poczucia sprawczości w swojej pracy, łatwiej popadają we frustrację, która może ich skłonić do zmiany pracodawcy – wyjaśnia ekspertka Enpulse.

Zdaniem Magdaleny Pietkiewicz, wyniki najnowszego badania Enpulse można i warto potraktować jako systemowy sygnał ostrzegawczy, że dotychczasowe podejście do zarządzania zaangażowaniem wymaga rewizji. – To nie są drobne potknięcia w zarządzaniu. Mówimy o systemowych błędach w tym, jak firmy w ogóle traktują ludzi. Jeśli fundamenty relacji na linii pracodawca–pracownik kruszeją, żadne owocowe czwartki tego nie naprawią – podkreśla inicjatorka badania.

Wprawdzie dwie trzecie badanych ocenia, że ich bezpośredni przełożony traktuje wszystkich sprawiedliwie, a prawie trzech na czterech uważa, że bezpośredni szef traktuje ich z szacunkiem, lecz 43 proc. pracowników nie ma zaufania do decyzji kierownictwa firmy. W ciągu ostatniego roku wzrósł też do 42 proc. (o 3 pkt. proc.) odsetek badanych twierdzących, że ich głos nie jest uwzględniany w procesach decyzyjnych. Zapewne również dlatego o 9 pkt. proc. (do 61 proc.) spadł też odsetek osób, które deklarują chęć wpływu na decyzje organizacyjne w firmie, tym bardziej, że tylko 56 proc. badanych ma wiedzę na temat jej planów i bieżącej sytuacji.

Reklama
Reklama

Komunikacja słabym ogniwem

Autorzy raportu zwracają uwagę, że kluczowym elementem budowania zaangażowania pracowników jest komunikacja. Tymczasem aż 40 proc. badanych ocenia przepływ informacji na linii zarząd–pracownicy jako niewystarczający.

Magdalena Pietkiewicz zwraca uwagę, że w wielu firmach komunikacja skupia się na ilości, a nie na jakości. – Ludzie są zasypywani komunikatami, ale brakuje im kontekstu. Widzą zmiany, ale nie rozumieją, jakie decyzje za nimi stoją i dokąd właściwie zmierza firma – komentuje ekspertka.

W rezultacie wyraźne pogorszenie ocen widać w obszarze związanym z relacjami i atmosferą w pracy, a także z równowagą między życiem zawodowym i osobistym. Odsetek osób, które mówią o przyjaznej atmosferze w pracy spadł w ciągu ubiegłego roku o 5 pkt. proc. do 64 proc. Jeszcze bardziej (o 7 pkt. proc. – do 65 proc.) zmalał odsetek respondentów, którzy zgadzają się ze stwierdzeniem, że pracownicy w ich firmie chętnie pomagają sobie nawzajem. Zmniejszył się też – do 59 proc., czyli o 4 pkt. proc. udział osób, które nie obawiają się popełnienia błędów w pracy, ponieważ w takiej sytuacji mogą liczyć na pomoc ze strony współpracowników.

Jak podkreśla Magdalena Pietkiewicz, gdy w firmie słabnie zaufanie, współpraca staje się fikcją. Ludzie zaczynają zachowywać bezpieczny dystans i stają się wobec siebie ostrożni. W ten sposób, krok po kroku, firma traci swoją największą wartość – autentyczne więzi, które pozwalają przetrwać trudniejsze momenty.

Praca
Spadek poczucia bezpieczeństwa obniżył dobrostan pokolenia Z
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Praca
Duże hamowanie tempa wzrostu płac w sektorze przedsiębiorstw. Nowe dane GUS
Praca
Polscy szefowie pod presją niepewności i spadającej motywacji
Praca
To młodzi z pokolenia Z najczęściej planują menedżerską karierę
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama