Groźny deficyt kompetencji cyfrowych. Polska w ogonie UE

Ponad połowa Polaków nie ma nawet podstawowych umiejętności cyfrowych. To jeden z najgorszych wyników w krajach Unii, który może utrudnić polskiej gospodarce wyjście z pułapki średniego wzrostu.

Publikacja: 19.12.2023 03:00

Groźny deficyt kompetencji cyfrowych. Polska w ogonie UE

Foto: Adobe Stock

Podczas gdy w całej Unii już prawie 56 proc. osób w wieku 16–74 lat ma co najmniej podstawowe kompetencje cyfrowe, w Polsce ten odsetek lekko przekracza 44 proc. – wynika z najnowszych danych Eurostatu. Lepiej od nas wypadają nie tylko rozwinięte kraje zachodniej Europy, na czele z Holandią (prawie 83 proc.), ale też wiele państw naszego regionu, w którym najwyższy wskaźnik cyfrowych umiejętności na poziomie podstawowym mają Czesi (69 proc.).

Cyfrowi tubylcy?

Jak zaznacza w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekonomistka z Uniwersytetu Warszawskiego, niepokojący jest szczególnie wynik w dwóch skrajnych grupach – wśród młodych Polaków w wieku 16–19 lat i wśród osób w wieku okołoemerytalnym (55–64 lata). Co prawda w młodym pokoleniu wskaźnik podstawowych kompetencji cyfrowych wyraźnie przewyższa krajową średnią (sięga 58 proc.), ale jak na pokolenie tzw. cyfrowych tubylców (z ang. digital natives) i w porównaniu z innymi krajami Unii jest niepokojąco niski.

Czytaj więcej

Biedronka podniesie pensje znacznie powyżej inflacji

W całej Unii ponad dwie trzecie młodych ludzi w wieku 16–19 lat mają podstawowe kompetencje cyfrowe, a w wielu krajach przekracza 80 proc. (w Czechach ponad 92 proc.). Z kolei w starszym pokoleniu, przy unijnej średniej na poziomie 44 proc., w Polsce udział osób, które radzą sobie w coraz bardziej technologicznym świecie, nie przekracza jednej czwartej.

Pogłębiająca się luka

Oznacza to, że trzem czwartym Polaków 55+ bez podwyższenia kompetencji cyfrowych będzie coraz trudniej utrzymać się na rynku pracy. Jednocześnie będą się pogłębiać kadrowe problemy firm, wśród których już teraz 72 proc. narzeka w badaniu agencji zatrudnienia ManpowerGroup na niedobór talentów w potrzebnych kompetencjach.

Jak zwraca uwagę prof. Jacek Męcina, wykładowca UW i doradca zarządu Konfederacji Lewiatan, zbyt niski poziom kompetencji technologicznych to jedna z podstawowych barier hamujących w ostatnich latach transformację cyfrową polskich przedsiębiorstw. Tym bardziej że po pandemii gwałtownie przyspieszyły zmiany technologiczne w biznesie. Aż 82 proc. firm w Polsce przyznaje, że pandemia Covid-19 przyczyniła się do znacznego wzrostu zapotrzebowania na umiejętności cyfrowe – wynika z niedawnego raportu Konfederacji Lewiatan.

Jej ekspert ds. kompetencji i kwalifikacji Sławomir Szymczak zwraca uwagę, że w ostatnich latach widać rosnącą lukę między kompetencjami pracowników a oczekiwaniami pracodawców, dla których coraz ważniejsze są umiejętności technologiczne, w tym umiejętności korzystania z narzędzi sztucznej inteligencji.

Jak wynika z badania Randstad, już 30 proc. pracowników ma zawodowo kontakt z robotami, AI i automatyzacją.

Wykluczeni pracownicy

Z badania Konfederacji Lewiatan wynika, że luka między potrzebami firm a kompetencjami pracowników coraz bardziej daje się we znaki firmom z sektora MŚP, które mają bardziej ograniczone zasoby i dopiero zaczynają dopasowywać się do zmian. Mniejszym firmom jest też trudniej stosować jedną z najbardziej preferowanych (ale kosztownych) strategii uzupełniania niedoborów kompetencyjnych przez firmy – czyli zatrudnianie nowych pracowników z odpowiednimi umiejętnościami. Deficyt poszukiwanych kandydatów zmusza część firm do reskillingu, czyli przekwalifikowania pracowników.

Z badań Eurostatu wynika, że prawie co czwarta z firm zatrudniających co najmniej dziesięciu pracowników szkoliła ich w zeszłym roku z kompetencji cyfrowych. To wynik powyżej unijnej średniej (22,4 proc.), którą podwyższały kraje skandynawskie. Tam ponad jedna trzecia firm inwestowała w cyfrowe umiejętności załogi.

Prof. Męcina ostrzega, że bez systemowego podejścia do kształcenia, w tym podwyższania kompetencji w tym obszarze, grozi nam cyfrowe wykluczenie na rynku pracy. Według niego to ostatni moment na odważne decyzje; w wyrównaniu zapóźnienia kompetencyjnego Polaków powinny pomóc środki z KPO. To też powinno być głównym celem Krajowego Funduszu Szkoleniowego, którego budżet należy zwiększyć z 300–400 mln zł rocznie do kilku miliardów – jeśli chcemy nadążyć za światem.

Wykluczeni obywatele

Jak zwraca uwagę Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, zbyt niskie kompetencje cyfrowe to wyzwanie nie tylko dla gospodarki, ale i dla społeczeństwa.

– Mamy bardzo poważny problem i jako pracownicy, i jako obywatele w kontakcie z administracją państwową i samorządową, gdyż coraz więcej usług ma charakter cyfrowy – podkreśla ekspertka UW. Zwraca uwagę, że dane Eurostatu pokazują, jak bardzo niedoskonały jest w Polsce system edukacji, który nie przygotowuje młodych ludzi do potrzeb rynku pracy i gospodarki. Niezbędne są tu działania systemowe, w których dużą rolę mają do odegrania Ministerstwo Edukacji, jak też nowy resort ds. polityki senioralnej, który powinien zadbać, by osoby w wieku okołoemerytalnym mogły dłużej utrzymać się na rynku pracy, co nawet dziś jest wyzwaniem.

Podczas gdy w całej Unii już prawie 56 proc. osób w wieku 16–74 lat ma co najmniej podstawowe kompetencje cyfrowe, w Polsce ten odsetek lekko przekracza 44 proc. – wynika z najnowszych danych Eurostatu. Lepiej od nas wypadają nie tylko rozwinięte kraje zachodniej Europy, na czele z Holandią (prawie 83 proc.), ale też wiele państw naszego regionu, w którym najwyższy wskaźnik cyfrowych umiejętności na poziomie podstawowym mają Czesi (69 proc.).

Cyfrowi tubylcy?

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Praca
Trudno dzisiaj zagonić pracownika do biura. Szczególnie w piątek
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Praca
Tego powinni się uczyć przyszli menedżerowie AI
Praca
Depresja pracowników kosztuje firmy miliardy złotych. Straty są coraz większe
Praca
Rekordowa liczba studenckich staży w Programie Kariera
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Praca
Dyplom nadal pomaga na starcie