Sprawa dotyczyła Ukrainki, która wraz z kilkuletnim synem przyjechała do Polski w styczniu 2023 r. Po przyjeździe oboje otrzymali numer PESEL ze statusem UKR, a dziecko rozpoczęło edukację w polskim przedszkolu, a następnie szkole podstawowej. Kobiecie przyznano świadczenie wychowawcze na okres od czerwca 2023 r. do maja 2024 r. Po pewnym czasie ZUS wszczął jednak postępowanie i uznał, że wypłacone świadczenie 800 plus było nienależne.
Czytaj więcej
Ukraiński wywiad wojskowy poinformował o odnalezieniu mikrokomputera Nvidia Jetson Orin we wraku rosyjskiego pocisku manewrującego S-71 „Monochrom”...
ZUS zażądał zwrotu 7,5 tys. zł z 800 plus
Organ powołał się na informacje z rejestru prowadzonego przez komendanta głównego Straży Granicznej, z których wynikało, że kobieta była zarejestrowana w systemie zabezpieczenia społecznego innego państwa członkowskiego Unii Europejskiej. W ocenie ZUS oznaczało to utratę prawa do statusu UKR w Polsce, a w konsekwencji także do pobierania świadczenia wychowawczego. Nakazano więc zwrot 7,5 tys. zł wraz z odsetkami. Obywatelka Ukrainy od początku kwestionowała tę decyzję. Wyjaśniała, że po wybuchu wojny krótko przebywała we Włoszech, gdzie uzyskała ochronę czasową. Nie zamierzała jednak tam pozostać.
Czytaj więcej
Ponad 25 lat temu, mimo ukończenia renomowanego Oxfordu, Ema Orbach porzuciła perspektywę kariery i życia w mieście. Dziś mieszka w zachodniej Wali...
WSA uchylił decyzję ZUS. Sam wpis w rejestrze nie przesądza o utracie prawa do 800 plus
Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Gorzowie Wielkopolskim uwzględnił skargę kobiety. W ocenie sądu błędnie uznał, że kobieta utraciła prawo do pobierania 800 plus, opierając się niemal wyłącznie na wpisach w rejestrze Straży Granicznej i pomijając inne dowody potwierdzające legalny pobyt rodziny w Polsce. Sąd zauważył, że organ utożsamił sam fakt zarejestrowania w zagranicznym systemie z rzeczywistym korzystaniem z ochrony czasowej. Tymczasem przepisy mówią o korzystaniu z ochrony, a nie jedynie o figurowaniu w rejestrze. Są to pojęcia, których nie można traktować jako tożsamych.
Skarżąca szczegółowo opisała stan faktyczny jej przypadku i co najmniej uprawdopodobniła to, że dla rozstrzygnięcia sprawy konieczne jest zweryfikowanie tak jej twierdzeń, jak i stanu rejestrowego. Dane zawarte w rejestrze komendanta głównego Straży Granicznej mają status dokumentu urzędowego, a organ związany jest dokumentem urzędowym co do faktów. Nie oznacza to, że nie ma on obowiązku, w razie wątpliwości co do zgodności z prawdą, przeprowadzenia przeciwdowodu. Sąd przypomniał również, że zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego organ ma obowiązek wszechstronnie zebrać i ocenić materiał dowodowy, a nie ograniczać się wyłącznie do jednego źródła informacji. W sytuacji rozbieżności trzeba je wyjaśnić, zamiast automatycznie przerzucać konsekwencje ewentualnych błędów systemowych na obywatela.
Sygnatura akt: II SA/Go 619/25
Czytaj więcej: